W środę Grzegorz Schetyna spotyka się w PE w Strasburgu z liderami chadeckiej Europejskiej Partii Ludowej, do której należy PO. W czwartek ma uczestniczyć w szczycie EPL w Brukseli.
Jak powiedział dziennikarzom, europarlament po raz kolejny w tym roku będzie zajmował się sytuacją w Polsce. - ocenił. Według niego szczególnie widać to było w trakcie prac nad przyjętą we wtorek ustawą o zgromadzeniach. - oświadczył Schetyna.
Przypomniał, że we wtorek w Polsce obchodzono 35. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. - powiedział Schetyna.
Dodał, że w trakcie debaty PE europosłowie PO będą też dziękować - mówił przewodniczący PO.
Szef klubu parlamentarnego Platformy Sławomir Neumann powiedział, że przyjęcie ustawy o zgromadzeniach i zachowanie marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, "od tygodnia blokującego możliwość wypowiadania się posłom opozycji, jak w pigułce pokazuje państwo PiS, ograniczające wolności i swobody obywatelskie, ograniczające możliwość swobodnej wypowiedzi parlamentarnej i pozaparlamentarnej".
- mówił Neumann.
dodał.
Politycy PO zapowiedzieli też, że nie zamierzają sugerować PE czy Komisji Europejskiej przejścia do trzeciego etapu procedury w sprawie praworządności w Polsce, który w ostateczności umożliwia nałożenie sankcji na kraj łamiący zasady demokracji. - oznajmił Schetyna. Ewentualne następne kroki PE będą wynikać z polityki rządu PiS - dodał.
Wcześniej w środę europosłowie PiS ocenili na konferencji prasowej, że debata PE o sytuacji w Polsce jest niedorzeczna i została zainspirowana przez polskie partie opozycyjne. Jak powiedział Tomasz Poręba (PiS), debaty na temat praworządności w Polsce są organizowane po to, by "wspierać słabą polską opozycję".
KE od stycznia prowadzi wobec Polski procedurę w sprawie praworządności w związku z kryzysem wokół Trybunału Konstytucyjnego. W lipcu opublikowała zalecenia, ale polski rząd odpowiedział, iż nie widzi prawnej możliwości ich wdrożenia. Kolejnym, trzecim etapem procedury może być uruchomienie artykułu 7. traktatu UE i wniosek do Rady UE o stwierdzenie zagrożenia dla praworządności w Polsce. Wniosek taki może zgłosić także Parlament Europejski. Artykuł 7. umożliwia w ostateczności nałożenie sankcji na kraj członkowski, w tym zawieszenie prawa głosu tego kraju. Wymaga to jednak jednomyślnego uznania przez przywódców państw unijnych (bez kraju, którego dotyczy problem), że zasady rządów prawa są naruszane.