Dziennik Gazeta Prawana logo

Powstała podkomisja ds. ustaw frankowych. Jedna trzecia jej członków ma kredyt we frankach

25 stycznia 2017, 17:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Sejm
Sejm/Shutterstock
Powstała podkomisja ds. ustaw frankowych, w której skład weszło dziewięciu posłów. Jedna trzecia z nich ma kredyty we frankach.

Podkomisję nadzwyczajną powołała w środę Sejmowa Komisja Finansów Publicznych. W jej skład weszło pięciu posłów z PiS (przewodniczący komisji Jacek Sasin, Janusz Szewczak, Gabriela Masłowska, Sylwester Tułajew, Ewa Szymańska), dwie osoby z PO (Krystyna Skowrońska, Zofia Czernow), Paweł Grabowski z Kukiz'15 i Michał Jaros z Nowoczesnej.

Aż trzech z nich ma kredyty we frankach. To: Jacek Sasin, Ewa Szymańska (aż dwa) i Michał Jaros. Próbowaliśmy zapytać ich, czy zasiadanie w komisji nie będzie działaniem we własnym interesie, ale albo nie znaleźli czasu na rozmowę, albo (ponownie) nie odebrali telefonu.

– powiedział w rozmowie z dziennik.pl Michał Jaros, poseł Nowoczesnej. Dalsze pytania ucinał, na koniec poprosił o telefon później, po czym zamilkł.

Wiadomo, że podkomisja będzie pracować nad trzema projektami "frankowymi" – te zgłoszonymi przez prezydenta Andrzeja Dudę i projektami autorstwa klubów PO i Kukiz'15.

Pierwsze posiedzenie podkomisji ma się odbyć podczas kolejnego posiedzenia Sejmu. - powiedział PAP Jacek Sasin, który będzie przewodniczył posiedzeniom podkomisji.

Pierwsze czytanie tych trzech projektów ustaw frankowych odbyło się jeszcze w październiku 2016 roku. Wtedy trafiły one do komisji finansów, ale ta dotąd się nimi nie zajmowała, przypomina PAP.

Projekt prezydencki przewiduje, że banki będą musiały zwrócić swoim klientom różnicę między dopuszczalnym spreadem a tym, który w rzeczywistości pobrały. Projekt ma obejmować umowy kredytu zawarte od 1 lipca 2000 roku do wejścia w życie "ustawy antyspreadowej" (26 sierpnia 2011 roku). Dotyczyć ma konsumentów, a także tych osób prowadzących działalność gospodarczą, które nie dokonywały odpisów podatkowych w związku z kredytami.
W myśl projektu PO kredytobiorca mógłby ubiegać się w swoim banku o przewalutowanie posiadanego kredytu hipotecznego w walucie obcej, czyli m.in. w szwajcarskim franku. Przewalutowanie miałoby następować po kursie z dnia sporządzenia umowy restrukturyzacyjnej i polegać na wyliczeniu różnicy między wartością kredytu po przewalutowaniu, a kwotą zadłużenia, jaką posiadałby w tym momencie kredytobiorca, gdyby w przeszłości zawarł z bankiem umowę o kredyt w polskich złotych. Bank miał umarzać część tej kwoty. Jeżeli natomiast różnica byłaby wartością ujemną, to nie podlegałaby umorzeniu, ale stanowiła zobowiązanie kredytobiorcy w całości.
Z kolei złożony przez klub Kukiz'15 projekt ustawy o "restrukturyzacji kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty innej niż waluta polska oraz o wprowadzeniu zakazu udzielania takich kredytów" zakłada, że kredyty w złotówkach i kredyty denominowane w obcych walutach zostaną zrównane, co ma oznaczać potraktowanie kredytów frankowych tak, jakby od początku były kredytami w złotówkach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj