- mówił minister.
– ocenił minister zdrowia. Radziwiłł uważa, że pigułka "dzień po" nie należy do kategorii leków naglących. podsumowuje Gość Radia ZET.
– mówił o ustawie o sieci szpitali, Gość Radia ZET. Dodał, że służba zdrowia w Polsce jest co prawda coraz lepsza, ale nasze oczekiwania rosną coraz szybciej. Minister uważa, że gdyby zapytać przeciętnego pacjenta, to problemem nie jest jakość procedur, tylko zagubienie w systemie.
Dopytywany przez Konrada Piaseckiego o wicepremiera Gowina, który krytykuje ustawię o sieci szpitali, odpowiada, że zmiany, które zostały dokonane w projekcie, zbliżają go z Gowinem do siebie i wkrótce osiągną konsensus. mówi Konstanty Radziwiłł.
Zdaniem ministra zdrowia nie ma zagrożenia, by projekt nie miał poparcia większości w Sejmie, gdzie w klubie PiS związana z Gowinem grupa liczy dziewięciu posłów (klub PiS ma 234 z 460 posłów). przekonywał Radziwiłł.
Dopytywany, czy uzależnia swoje losy na stanowisku ministra zdrowia od uchwalenia projektu, Radziwiłł powiedział:
- dodał.
Minister zapewnił, że nie obawia się o losy projektu, ani o losy pacjentów.
Pytany o obawy, że projektowana ustawa doprowadzi do upadku części prywatnych szpitali, minister zdrowia odpowiedział, żeby nastąpiła diametralna zmiana w porównaniu do tego, co jest obecnie. - tłumaczył Radziwiłł - .
We wtorek rząd wprowadził do projektu autopoprawkę, zgodnie z którą ustawa miałaby wejść w życie od 1 października, a nie jak pierwotnie planowano od 1 lipca.
Zgodnie z projektem szpitale będą kwalifikowane do sieci po spełnieniu ściśle określonych kryteriów dotyczących zakresu i charakteru udzielanych świadczeń, niezależnie od struktury własności. Szpitale znajdujące się w sieci mają zostać podzielone na siedem poziomów systemu zabezpieczenia, a kwalifikacji do każdego poziomu będzie się dokonywać na cztery kolejne lata kalendarzowe. Placówka zakwalifikowana do sieci będzie miała zagwarantowane zawarcie umowy z NFZ.
W sobotę Gowin mówił, że ze zmian proponowanych przez MZ należy zrezygnować lub przeprowadzić pilotaż, by je przetestować. Według wicepremiera projektowana ustawa mogłaby "wręcz doprowadzić do pogorszenia opieki zdrowotnej".