Klamka zapadła – kontrowersyjny pomysł zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa firmowany przez resort Zbigniewa Ziobry został wczoraj przyjęty przez rząd. Zakłada on m.in. to, że wszyscy członkowie rady będący sędziami stracą stanowiska w ciągu 30 dni od wejścia w życie noweli. Nowy skład rady wybiorą politycy, a nie – tak jak to było dotychczas – sami sędziowie.
Wczoraj również poznaliśmy pięcioosobowy skład, w jakim Trybunał Konstytucyjny rozpozna wniosek posłów PiS dotyczący I prezesa Sądu Najwyższego. Prezes TK Julia Przyłębska zadecydowała, że nad sprawą pochyli się aż czterech sędziów wybranych głosami polityków PiS. Jest to o tyle istotne, że inicjatywa posłów została odebrana jako próba wywarcia nacisku na obecną I prezes SN Małgorzatę Gersdorf, która krytykowała posunięcia rządu i występowała w obronie trójpodziału władz.
– – zauważa Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.
To, że resort przygotowuje projekt zmian w przepisach dotyczących Sądu Najwyższego, ale także sądów powszechnych, przyznał na wczorajszej konferencji Zbigniew Ziobro. Nie podał jednak żadnych szczegółów.
Środowisko sędziowskie nie zamierza biernie przyglądać się działaniom rządu. – – zapowiada Markiewicz.
Nie ukrywa, że te dotychczasowe, sprowadzające się do wydawania stanowisk czy negatywnych opinii do projektów, nie zdały się na wiele. –– zauważa sędzia.
Inaczej kwestię tę widzi minister sprawiedliwości. Jego zdaniem środowisko samo nie było w stanie się zreformować, a na wszelkie słowa krytyki reagowało alergicznie. – Sędziowie chcieli, aby traktować ich jak przedstawicieli władzy, przedstawicieli szczególnej kasty. To świadczy o utracie kontaktu z rzeczywistością – mówił Ziobro.
– – ripostuje sędzia Markiewicz.
O SN rozstrzygać będą głównie sędziowie trybunału wybrani przez PiS