Posłowie PO Andrzej Halicki i Robert Tyszkiewicz mówili na środowym briefingu w Sejmie, że obecnie na Białorusi - powiedział Tyszkiewicz.
" - wyliczał.
Według Tyszkiewicza, - oświadczył poseł PO. Jak zaznaczył, w ostatnich dniach są dziennikarze, a zwłaszcza pracujący dla telewizji Biełsat.
- dodał Tyszkiewicz.
Zaznaczył, że . Ocenił, że jest to już Tyszkiewicz przypomniał, że w czwartek ma się odbyć posiedzenie sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych z udziałem przedstawicieli opozycji białoruskiej, m.in. Anatola Labiedźki i Jurego Hubarewicza. Niestety - jak zauważył - nie będą oni mogli stawić się w polskim Sejmie, bo są w aresztach na Białorusi.
- zaznaczył poseł Platformy. - oświadczył Tyszkiewicz.
Z kolei Halicki mówił, że . Przekonywał, że szkodzi ono polskiej mniejszości na Białorusi oraz nieuznawanemu przez białoruskie władze Związkowi Polaków na Białorusi. Jak wskazywał Halicki, związek skupia się obecnie na obronie polskich szkół.
- podsumował Tyszkiewicz.
Od połowy lutego w różnych miastach Białorusi dochodzi do protestów przeciwko tzw. dekretowi o pasożytnictwie i w związku z trudną sytuacją gospodarczą. Od początku marca trwają zatrzymania uczestników i organizatorów demonstracji. Według niezależnego Centrum Praw Człowieka Wiasna, takich osób jest już ponad 240. Wielu z nich wymierzane są kary aresztu lub grzywny. W aresztach przebywa wielu liderów i działaczy środowisk opozycyjnych.
Dekret nr 3 przewiduje specjalny jednorazowy podatek od osób, które nie pracowały co najmniej 183 dni w ciągu roku i nie zarejestrowały się oficjalnie jako bezrobotni.