Dziennik Gazeta Prawana logo

Łukaszenka kończy zbliżenie z Polską, odwilż z Mińskiem okazała się krótka. "Ostrzegaliśmy rząd"

Alaksandr Łukaszenka
Alaksandr Łukaszenka/Shutterstock
Odwilż z Mińskiem okazała się krótka. Władze znad Świsłoczy wykonały pod adresem Polski serię nieprzyjaznych gestów. 

Do aresztów trafiło kilku współpracowników Biełsatu, resort edukacji szykuje przepisy rusyfikujące polskie szkoły, a prezydent Alaksandr Łukaszenka oskarżył Warszawę o finansowanie prowokacji z użyciem broni palnej.

Łukaszenka gościł wczoraj w mohylewskim przedsiębiorstwie meblarskim. Jeden z robotników zadał mu pytanie – jak relacjonuje służba prasowa prezydenta – o „przyczyny aktywizacji w ostatnim czasie tzw. piątej kolumny i różnych struktur opozycyjnych”. –– dowodził Łukaszenka. Prezydent utrzymuje, że zatrzymani na białoruskiej granicy prowokatorzy próbowali wwieźć do kraju pistolety, karabiny i granaty.

Jego słowa korespondują z ostatnimi tezami białoruskiej propagandy, łączącej Białorusinów protestujących przeciw tzw. podatkowi od darmozjadów, nakładanemu na osoby niewykazujące dochodu, z anarchistami i ludźmi z doświadczeniem bojowym z Donbasu, którzy mieliby szykować na Białorusi zamieszki. Szef telewizji państwowej Hienadź Dawydźka określił manifestantów mianem karaluchów. A milicja, początkowo biernie przyglądająca się protestom, zaczęła zatrzymywać ich uczestników. – – mówi DGP poseł PO Robert Tyszkiewicz, przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. Białorusi.

Centrum obrony praw człowieka Wiosna wylicza 247 osób, które trafiły do aresztów, otrzymały grzywny lub zostały poddane innym formom represji. Wśród nich znaleźli się współpracujący z nadającym z Warszawy Biełsatem dziennikarze. I tak np. Kaciaryna Andrejewa ma zapłacić grzywnę w wysokości 690 rubli (1460 zł), Łarysie Szczyrakowej milicja groziła odebraniem 10-letniego syna, a Dzmitryj Harbunou dostał 15 dni aresztu. – napisał na Twitterze marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Znam i doceniam rolę @Bielsat_pl. Liczę, że @MSZ_RP uda się rychło wyjaśnić sprawę tych skandalicznych zatrzymań.

Stanisław Karczewski (@StKarczewski) 19 marca 2017

Niepokojące są też plany nowelizacji kodeksu o edukacji, grożące rusyfikacją polskich szkół średnich. Dziś takie placówki istnieją w Grodnie i Wołkowysku. Nad zmianami pracuje resort edukacji. Projekt przewiduje, że w szkołach dla mniejszości narodowych pięć przedmiotów – człowiek i świat, geografia, historia Białorusi, historia świata i wiedza o społeczeństwie – będzie wykładanych w jednym z języków państwowych, czyli w praktyce po rosyjsku. Ten spis przedmiotów mógłby zostać rozszerzony na mocy decyzji lokalnych władz. Rusyfikacja obu szkół byłaby ogromnym ciosem dla mniejszości.

Oficjalne dane mówią, że na Białorusi mieszka 295 tys. Polaków. Według spisu z 2009 r. jedynie 1,3 proc. z nich rozmawia w domu po polsku. Reszta jest rosyjsko- (51 proc.) lub białoruskojęzyczna (41 proc.). Ta dramatyczna sytuacja to efekt braku polskich szkół w czasach ZSRR (ostatnią zlikwidowano w 1949 r.). – Zwracamy się do prezydenta, by jako gwarant konstytucji podjął starania, aby polskie szkoły na Białorusi nie zostały zlikwidowane – mówiła przewodnicząca ZPB Andżelika Borys. – Gdy upadają standardy demokratyczne na Białorusi, rykoszetem dostaje mniejszość polska. Jak na ironię niedawno polskie MSZ chwaliło się podpisaniem nowej umowy edukacyjnej z Białorusią – dodaje Robert Tyszkiewicz.

Dla Łukaszenki priorytetem jest stabilność systemu politycznego. Gdy protesty przeciwko podatkowi od darmozjadów rozlały się po całym kraju, władze wzmogły represje, nie zważając na możliwe skutki dla odwilży w relacjach z Zachodem. – – mówi Tyszkiewicz. Równolegle Mińsk kontynuuje rozmowy z Moskwą o łagodzeniu dwustronnego konfliktu. Wczoraj Rosję odwiedził wicepremier Uładzimir Siamaszka, by rozmawiać o rozwiązaniu sporów energetycznych.

Niepokoją plany rusyfikacji polskich szkół w Grodnie i Wołkowysku

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraŁukaszenka kończy zbliżenie z Polską, odwilż z Mińskiem okazała się krótka. "Ostrzegaliśmy rząd" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj