Sąd rejonowy w Grodnie umorzył sprawę w związku z "niewielką szkodliwością społeczną czynu".
- – powiedziała PAP Andżelika Borys. Według działaczy ZPB zarzuty władz są absurdalne, a proces miał charakter polityczny.
- - mówiła Borys przed sądem.
W rozmowie z PAP powiedziała, że zgodnie logiką tej sprawy władze mogą mieć pretensje o większość działań ZPB. - – powiedziała.
Oprócz Borys i jej adwokata do sądu wpuszczono aktywistów ZPB, choć nie wszyscy zmieścili się w sali sądowej i część osób pozostała na korytarzu. Borys nie przyznała się do winy. Groziła jej kara grzywny lub nawet kara aresztu do 15 dni.
W charakterze świadków przesłuchiwano m.in. milicjantów, którzy ochraniają teren konsulatu. Jarmark Kaziuki odbywał się właśnie na dziedzińcu wewnętrznym konsulatu RP. W budynku obok biuro wynajmuje ZPB.
Według obrońcy Borys milicja, która była inicjatorem zarzutów, dopuściła się w sądzie szeregu naruszeń proceduralnych.
Po wyjściu z sądu działacze ZPB, którzy przybyli tam, by wesprzeć liderkę organizacji, odśpiewali hymn RP.
Jarmark rękodzieła Kaziuki to doroczna impreza organizowana w Grodnie, upamiętniająca św. Kazimierza, syna króla Kazimierza Jagiellończyka i patrona Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Zmarł on 4 marca 1484 roku właśnie w Grodnie, a został pochowany w Wilnie.
Oficjalnie Kaziuki organizują władze miasta, a ZPB ma swoją, odrębną imprezę. - – mówiła PAP Borys.
Kierowany przez Borys ZPB - uznawana przez Warszawę organizacja polska została zdelegalizowana przez Mińsk w 2005 roku i od tamtej pory bezskutecznie zabiega o legalizację i zwrot majątku przejętego przez propaństwowy ZPB, obecnie kierowany przez Mieczysława Łysego. W 2008 roku ZPB musiał zapłacić karę grzywny za "organizację nielegalnej imprezy masowej" – koncertu zespołu Lombard z okazji Dnia Polonii i Polaków.