Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojewoda nie chce opublikować wyniku referendum Legionowie. PO domaga się interwencji szefa MSWiA

5 kwietnia 2017, 11:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera
Wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera/PAP Archiwalny
PO domaga się interwencji szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka ws. opublikowania przez wojewodę mazowieckiego Zdzisława Sipierę wyniku referendum w Legionowie - mówił w środę w Sejmie Andrzej Halicki (PO). Marszałek Marek Kuchciński zapowiedział, że poinformuje o tym postulacie ministra SWiA.

W referendum w Legionowie, które odbyło się pod koniec marca, wzięło udział 46,72 proc. uprawnionych, co oznacza, że było ono ważne (potrzebna była co najmniej 30-procentowa frekwencja). 94,27 proc. mieszkańców wskazało, że nie chce, by ich gmina została częścią metropolii warszawskiej.

Referendum było inicjatywą radnych Legionowa; była to reakcja na przygotowany przez posłów PiS projekt ustawy zakładający, że Warszawa stałaby się metropolitalną jednostką samorządu terytorialnego, która objęłaby ponad 30 gmin.

- podkreślił Halicki na początku obrad Sejmu.

Halicki w imieniu klubu PO złożył wniosek o ogłoszenie przerwy w obradach, aby minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak "zobligował i zdyscyplinował wojewodę mazowieckiego, by opublikował ten werdykt (wynik referendum w Legionowie)".

- zapowiedział wiceszef klubu PO.

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński poinformował, że wniosek Halickiego nie jest wnioskiem formalnym dot. porządku dziennego i przebiegu posiedzenia Sejmu.

- powiedział Kuchciński.

- wyjaśnia Agnieszka Bludas-Nadworska przewodnicząca Miejskiej Komisji ds. Referendum w Legionowie.

Tymczasem wojewoda tłumaczy, że przesłane dokumenty nie odpowiadają wymogom, a legionowska komisja nie dopełniła obowiązków. Chodzi dokładnie o jeden szczegół – wojewoda chce dokumentu w wersji elektronicznej, z kwalifikowanym elektronicznym podpisem.

Problem w tym, że - jak mówią urzędnicy w Legionowie - lokalne komisje takimi możliwościami nie dysponują i nigdy nie dysponowały. "Praktyką jest wysyłanie oryginałów referendalnych protokołów w wersji papierowej i w innych województwach, w takich sytuacjach problemów nie było. Bo to wojewodowie potwierdzali swoimi elektronicznymi podpisami ważność dokumentu, tworząc jego elektroniczną wersję, publikowaną w urzędowym dzienniku" - informuje tvnwarszawa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media/PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj