Dziennik Gazeta Prawana logo

Nadciąga referendalna fala. PiS obawia się, że może przerodzić się w tsunami

18 kwietnia 2017, 09:25
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Warszawa
Warszawa/Shutterstock
Ruszają prace nad nową wersją projektu ustawy o metropolii warszawskiej. A już kilkanaście gmin szykuje plebiscyty, czy chcą dołączyć do nowej jednostki.

W miniony piątek formalnie zakończyły się konsultacje projektu ustawy o tzw. o wielkiej Warszawie, autorstwa Prawa i Sprawiedliwości. Po analizie wniosków mają ruszyć prace nad nową wersją projektu. Jak podkreślają przedstawiciele partii, w najnowszej wersji będzie on diametralnie inny od zaprezentowanego pod koniec stycznia.

Personalia

Podwaliny nowego projektu przygotuje Narodowy Instytut Samorządu Terytorialnego (NIST) w Łodzi. To podległa MSWiA jednostka, utworzona jeszcze za czasów PO-PSL. Wpierw szefował jej Marek Wójcik, były wiceminister administracji i cyfryzacji w gabinecie Ewy Kopacz, a obecnie ekspert Związku Miast Polskich. Teraz instytutem kieruje wskazana przez ministra Mariusza Błaszczaka Iwona Wieczorek. Ma ona na koncie współpracę zarówno z PiS (w 2004 r. bezskutecznie startowała z list tej partii do europarlamentu), jak i z ludowcami (w 2010 r. została prezydentem Zgierza z ramienia PSL, z partią była związana do 2014 r.).

Równolegle zmianami będą się zajmować zespoły problemowe, w skład których mieliby wejść także samorządowcy. Jak w połowie marca zapowiadał poseł Jacek Sasin z PiS, wojewoda mazowiecki miał zwrócić się do lokalnych władz z prośbą o wyznaczenie osób do prac w zespołach. – Jak dotąd nie otrzymaliśmy żadnego zaproszenia – mówi jednak Bartosz Milczarczyk, rzecznik stołecznego ratusza. W urzędzie wojewody również nikt nie był w stanie nam powiedzieć, czy i kiedy zespoły rozpoczną pracę.

Referenda

Jedno jest pewne – prace nad nową wersją projektu nie będą przebiegać w spokojnej atmosferze. Kolejne gminy, zachęcone efektami referendum z Legionowa (tam ponad 94 proc. głosujących wyraziło sprzeciw wobec koncepcji PiS dotyczącej metropolii warszawskiej), planują własne plebiscyty.przyznaje Jan Grabiec z Platformy Obywatelskiej. Partia ta, podobnie jak inne ugrupowania opozycyjne, korzysta z okazji i zachęca lokalnych włodarzy do organizacji podobnych akcji.

Z inicjatywy radnych kolejne referenda ogłoszono w Nieporęcie (na 14 maja) i Konstancinie-Jeziornie (28 maja). O pójściu do urn dyskutuje się także w Raszynie, Pruszkowie, Podkowie Leśnej, Ożarowie Mazowieckim, Milanówku i Michałowicach. Jutro odbędą się sesje rad m.in. w Piasecznie i Józefowie. Tam z inicjatywą przeprowadzenia głosowania wyszli sami mieszkańcy. mówi Piotr Gąszcz, jeden z inicjatorów akcji referendalnej w Józefowie. – dodaje. Jak podaje RMF FM, taki plan związany z 4 czerwca ma np. Podkowa Leśna.

Z reguły inicjatorzy referendów nawet nie kryją się z tym, że w całej sprawie nie chodzi już tylko o projekt ustawy warszawskiej, ale o PiS. grzmi Eugeniusz Woźniakowski, przewodniczący rady gminy Nieporęt.

dodaje Piotr Gąszcz z Józefowa. Jak twierdzi, pod wnioskiem referendalnym podpisywali się także wyborcy głosujący wcześniej na PiS.

Z naszych rozmów z działaczami partii rządzącej wynika, że ugrupowanie boi się nadchodzącej referendalnej fali. Jeśli wyniki plebiscytów będą równie druzgocące, jak w Legionowie, zyskają opozycja i skonfliktowani z PiS samorządowcy (prezydent Legionowa Roman Smogorzewski w dniu ogłoszenia wyników referendum brylował w sprzyjających opozycji mediach). dystansuje się Paweł Lisiecki, warszawski poseł PiS.

Priorytety

Partię rządzącą bardziej może niepokoić ryzyko, że zostanie surowo oceniona także przez własny elektorat. W Legionowie w ostatnich wyborach parlamentarnych PiS uzyskał 35 proc. głosów, a PO – 35,1 proc. Z kolei np. w Józefowie, gdzie do referendum dojdzie z inicjatywy mieszkańców, PiS wygrał w 2015 r. z wyraźną przewagą (uzyskał 36,9 proc., podczas gdy PO – 26,7 proc.).

Sprawa metropolii warszawskiej urosła do takiej rangi (i jednocześnie problemu), że w partii zaczynają się zmieniać priorytety. I – jak już pisaliśmy – może się zdarzyć, że PiS zdecyduje się zawiesić temat dwukadencyjności wójtów, aby nie otwierać kolejnego frontu politycznej walki.

ocenia Jarosław Flis, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jak dodaje, tę sytuację bacznie obserwują lokalni działacze, którzy będą musieli zdecydować, pod czyim sztandarem startować w przyszłorocznych wyborach samorządowych. kwituje Flis.

Powstawanie metropolii odbywa się w zupełnie innej atmosferze na Śląsku. Tam samorządy wręcz domagały się przyjęcia ustawy, która pozwoli im powołać do życia nową jednostkę. Prezydent Andrzej Duda podpisał na początku kwietnia ustawę w tej sprawie, a samorządowcy od razu przeszli do działania. W zeszłym tygodniu rada Katowic zwróciła się do 40 okolicznych gmin o przeprowadzenie ankiet wśród mieszkańców. Konsultacje mają potrwać do 12 maja, a metropolia powinna powstać już 1 lipca tego roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Tomasz Żółciak

Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSkładka zdrowotna z kilkoma progami. Ma powstać nowy model »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj