Podczas przesłuchania Grzegorz Gaweł wyjaśniał, że do jego obowiązków należało zarządzanie Wydziałem Lotniczej Działalności Gospodarczej w Departamencie Rynku Transportu Lotniczego Urzędu Lotnictwa Cywilnego; do zadań tego wydziału należały m.in. kwestie związane z koncesjami czy z zezwoleniami.
W połowie 2011 r. Amber Gold przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express, pod którą działały linie OLT Express Regional (z siedzibą w Gdańsku, wykonujące rejsowe połączenia krajowe) oraz OLT Express Poland (z siedzibą w Warszawie, które wykonywały czarterowe przewozy międzynarodowe). Linie OLT Express rozpoczęły działalność 1 kwietnia 2012 r.
- mówił Gaweł. W związku z brakiem sprawozdań finansowych - powiedział - Urząd wysyłał wezwania do przewoźnika. - mówił, dodając, że w spotkaniach tych uczestniczyła dyrekcja ULC.
Członkowie komisji śledczej dopytywali, w jaki sposób urzędnicy ULC próbowali wyegzekwować dokumenty finansowe od tego przewoźnika. - mówił poseł Nowoczesnej Witold Zembaczyński.
Poseł odniósł się jednocześnie do wyników kontroli prowadzonej w Urzędzie przez resort transportu. - wskazał Zembaczyński. - pytał poseł Nowoczesnej.
Świadek powiedział, że odpowiadał za czynności związane . Jak dodał, jeśli chodzi o kwestie finansowe zajmował się tym inny wydział. - mówił. Podkreślił jednocześnie, że w Urzędzie był znany z tego, że był dość zasadniczy, jeśli chodzi o przepisy i mało pobłażliwy. Jak dodał, fakt ten był często źródłem jego konfliktów z przełożonymi.
Jak tłumaczył, przewoźnicy lotniczy, m.in. ówczesny prezes Jet Air Krzysztof Wicherek pojawiał się od czasu do czasu w Urzędzie i - mówił.
Przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) dopytywała świadka, czy sygnalizował swojej przełożonej Annie Kolmas, jakie jest jego stanowisko. - pytała Wassermann.
- mówił Gaweł. - wtrąciła Wassermann, dopytując, jaki był efekt tego zapytania i do kogo było ono adresowane.
- odparł świadek. Nie potrafił jednak doprecyzować, kiedy miała ona miejsce, ani czym miała się skończyć. - mówił.
Świadek powtórzył, że był też zwolennikiem tego, aby znacznie wcześniej, co najmniej zawiesić koncesję przewoźnikowi ze względu na sprawozdania finansowe. - wskazał. Gaweł zaznaczył jednocześnie, że w tamtym czasie wielu przewoźników było w trudnej sytuacji finansowej, łącznie z LOT-em.
Zembaczyński dopytywał o organizację pracy w ULC. - pytał.
- mówił Gaweł. Podkreślił jednocześnie, że nie można wiązać takich spotkań z korupcją.
- dopytywał Zembaczyński. - odparł Gaweł. Kilku posłów pytało o okoliczności przeoczenia przez jego pracowników faktu niedostarczenia przez szefa Amber Gold Marcina P. zaświadczenia o niekaralności.
Gaweł przyznał, że jego pracownik badający wniosek koncesyjny OLT Express nie zauważył, że w ramach zmian w zarządzie pojawił się Marcin P., a skoncentrował się na innych elementach wniosku o zmianę koncesji, przede wszystkim finansowych. W efekcie o tym że P. był w zarządzie OLT Express Urząd dowiedział się, gdy przestał on być członkiem.
Połowie dziwili się, jak mógł do tego dopuścić, choć uchodził w ULC za skrupulatnego urzędnika, a nawet - tłumaczył Gaweł. Przekonywał, że nawet gdyby ULC wcześniej zauważył brak zaświadczenia Marcina P, zapewne . To nie była bowiem, dodał, podstawa do cofnięcia koncesji dla OLT Express. - zapewniał Gaweł.
Wielokrotnie indagowany w tej sprawie przez kolejnych posłów przekonywał, że nie przegapiono w tym przypadku, że prezes był karany, ale przegapiono jedynie, że wraz ze zmianą Jet Air na OLT Express zmieniła się osoba na stanowisku prezesa.
Tłumaczył, że podmioty ubiegające się o koncesję nie raz zmieniały skład zarządu, - powiedział, na co zareagowała oburzeniem Andżelika Możdżanowska (PSL), mówiąc, że jest jej przykro, iż urzędnik państwowy mówi coś takiego. Pytany, świadek powiedział także, że nie wiedział, iż Amber Gold jest na liście ostrzeżeń KNF.