Dziennik Gazeta Prawana logo

Córka byłego szefa ULC zatrudniona w OLT jako stewardesa. "To nie miało wpływu na decyzje Urzędu"

10 maja 2017, 18:04
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Były prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego Tomasz Kądziołka
Były prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego Tomasz Kądziołka/PAP
Zatrudnienie mojej córki jako stewardesy w jednej ze spółek OLT nie miało wpływu na decyzje Urzędu Lotnictwa Cywilnego wobec OLT - zapewnił były prezes ULC Tomasz Kądziołka w środę podczas przesłuchania przed komisją śledczą ds. Amber Gold.

W połowie 2011 r. Amber Gold przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express, pod którą działały linie OLT Express Regional (z siedzibą w Gdańsku, wykonujące rejsowe połączenia krajowe) oraz OLT Express Poland (z siedzibą w Warszawie, które wykonywały czarterowe przewozy międzynarodowe). Linie OLT Express rozpoczęły działalność 1 kwietnia 2012 r.

Kądziołka był pytany przez przewodniczącą komisji Małgorzatę Wassermann (PiS) m.in. o zatrudnienie jego córki w jednej ze spółek OLT w charakterze stewardesy. Kądziołka przyznał, że jego córka, jako młoda dziewczyna, zapragnęła spróbować swoich sił na rynku pracy i znalazła anons o rekrutacji przez firmę zewnętrzną, która poszukiwała dla jakiejś linii lotniczej personelu podkładowego.

- wyjaśnił. Dopytywany o tę sprawę były prezes ULC mówił, że córka nie mówiła mu o problemach technicznych z samolotami, którymi latała, nie informowała o braku ubezpieczeń itp. Zaznaczył, że w tamtym czasie OLT miała bardzo dobre i nowoczesne samoloty w swojej flocie i była dobrze zorganizowaną firmą.

- powiedział Kądziołka. Dodał, że córka jest dorosła, ma samodzielne życie zawodowe.

Kądziołka przekonywał, że sam też nie miał wiedzy na temat tego, że samoloty OLT nie są ubezpieczone. Według niego nie było jednak takiej sytuacji, że ubezpieczenia nia miał samolot "w locie".

Świadek proszony był o ustosunkowanie się do zeznań Marcina P. na temat rozmów, z których wynikało, że samoloty mogły nie być ubezpieczone z powodu braku środków, ale nie będzie z tym żadnego problemu i wszystko będzie załatwione, z racji tego, że w spółce zatrudniona jest córka prezesa ULC. - zapewnił Kądziołka.

Wassermann kontynuowała ten wątek, pytając, czy na fakt, iż ULC traktował spółki OLT w sposób wyjątkowo pobłażliwy, miało wpływ to, że w jednej ze spółek była zatrudniona jego córka. - odparł były prezes ULC. Wassermann przyznała, że to nie jest dziwne, ale jej zdaniem dziwne jest to, że otrzymują i utrzymują koncesje firmy, które nie spełniają ku temu warunków.

- odpowiedział były prezes ULC.

- dopytywała posłanka. - zapewnił Kądziołka.

Były prezes pytany był także przez Tomasza Rzymkowskiego (Kukiz'15), czy zna Marcina P. Wyjaśnił, że nie przypomina sobie, aby go poznał, ale nie wykluczył, że "teoretycznie" mógł go spotkać.

Natomiast posłanka PiS Joanna Kopcińska pytała m.in. o to, czy fakt współpracy syna byłego premiera Donalda Tuska z OLT Express mógł mieć wpływ na postępowanie ULC wobec spółek OLT.- wskazał były szef Urzędu. Dodał, że nie pamięta, kiedy dowiedział się o tym, że syn Tuska pracuje dla OLT, ale to "nie było nic szczególnego".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj