Były wicepremier i minister obrony narodowej podkreślił, że Platforma wielokrotnie domagała się dymisji Macierewicza. - - powiedział Tomasz Siemoniak na konferencji prasowej.
Przypomniał, że w lipcu ubiegłego roku klub PO składał już wniosek o wotum nieufności dla szefa MON. - - mówił Siemoniak.
- zaapelował wiceszef PO.
Jak dodał, jeśli Kaczyński "nie spowoduje" dymisji Macierewicza, wówczas Platforma ponowi swój wniosek o wotum nieufności dla szefa MON. - - zaznaczył Siemoniak.
W czwartek przed południem w siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie zebrała się powołana przez Kaczyńskiego partyjna komisja, która ma wyjaśnić zarzuty stawiane bliskiemu współpracownikowi Macierewicza, Bartłomiejowi Misiewiczowi i okoliczności powoływania go na pełnione funkcje (ostatnio w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, gdzie - według doniesień medialnych - miał zarabiać 50 tys. złotych miesięcznie). Przed komisją ma złożyć wyjaśnienia Misiewicz, do siedziby PiS w czwartek przyjechał również Macierewicz.
Siemoniak pytał, gdzie w całej sprawie Misiewicza jest premier Beata Szydło. - (Polska Grupa Zbrojeniowa) - dopytywał polityk PO.
Jak dodał, to właśnie szefowa rządu powinna sprawę Misiewicza . - - mówił wiceszef PO.
Wtórował mu Mariusz Witczak (PO), który ocenił, że PiS . - - powiedział poseł Platformy. Jego zdaniem, Beata Szydło , a jej rząd jest "marionetkowym rządem".
- dodał Witczak.
Bezpośrednim impulsem do powołania komisji były doniesienia prasowe, że Misiewicz został zatrudniony w państwowej spółce Polska Grupa Zbrojeniowa, gdzie miałby zarabiać 50 tys. zł miesięcznie. Informacjom dotyczącym wysokości wynagrodzenia zaprzeczał rzecznik PGZ. W środę wieczorem spółka poinformowała o rozwiązaniu umowy o pracę z Misiewiczem za porozumieniem stron ze skutkiem natychmiastowym. Jak dodano, rozwiązanie umowy nastąpiło na wniosek Misiewicza, "któremu nie przysługuje odprawa".