Dziennik Gazeta Prawana logo

Suski o Misiewiczu: Macierewicz był troszkę zbyt tolerancyjny

13 kwietnia 2017, 21:46
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz oraz dowódca Garnizonu Warszawa gen. bryg. Robert Głąb podczas odsłonięcia popiersia Lecha Kaczyńskiego przed budynkiem Dowództwa Garnizonu Warszawa
Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz oraz dowódca Garnizonu Warszawa gen. bryg. Robert Głąb podczas odsłonięcia popiersia Lecha Kaczyńskiego przed budynkiem Dowództwa Garnizonu Warszawa/PAP
"Nawet jeśli ktoś ma wpływowego patrona, nie może być ponad regułami, o których mówiliśmy, że będą standardami naszego rządu; szef MON Antoni Macierewicz był troszkę zbyt tolerancyjny" - podkreślił Marek Suski (PiS), komentując sprawę Bartłomieja Misiewicza.

Bartłomiej Misiewicz, jeden z najbliższych współpracowników Antoniego Macierewicza, b. rzecznik MON i b. szef jego gabinetu, zrezygnował w czwartek z członkostwa w PiS.

"Całkowicie negatywnie" postawę Misiewicza oceniła partyjna komisja zajmująca się jego sprawą. W ocenie premier Beaty Szydło nie ma on kompetencji, by zajmować stanowiska i funkcje, na które dotychczas był wielokrotnie powoływany.

Poseł Marek Suski, który był - wraz z Joachimem Brudzińskim i Mariuszem Kamińskim - członkiem komisji badającej sprawę Misiewicz, był w czwartek pytany w TVP Info o to, dlaczego PiS tak późno się zajął tą kwestią.

Suski zauważył, że komisja do zbadania stawianych Misiewiczowi zarzutów i okoliczności powoływania go na pełnione funkcje została powołana w środę, a w czwartek zakończyła prace. -  - dodał. - - zaznaczył.

- - tłumaczył Suski.

Jak ocenił, wydarzenia z udziałem Misiewicza to "drobne rzeczy", ale jednak "łamanie standardów". - - podkreślił poseł.

Poinformował, że Misiewicz "po pierwszym wyskoku" dostał ostrzeżenie, "po drugim było żądanie odejścia". -  - zaznaczył Suski.

Powołanie komisji PiS, w jego ocenie, to "szybka reakcja, która likwiduje, wypala gorącym żelazem tego typu zachowania".

- zapowiedział poseł. Jak dodał, sytuacja Bartłomieja Misiewicza ma być ostrzeżeniem na przyszłość. -- podkreślił w TVP Suski.

Poseł był pytany o wnioski, które płyną ze sprawy Misiewicza dla PiS. - - powiedział Suski. -- mówił Suski.

Zachowanie Misiewicza ocenił, jako "uderzenie wody sodowej do głowy". - - zaznaczył. -- oświadczył Suski. -- dodał.

Bezpośrednim impulsem do powołania komisji ws. Misiewicza były doniesienia prasowe, że został on zatrudniony w państwowej spółce Polska Grupa Zbrojeniowa, gdzie miałby zarabiać 50 tys. zł miesięcznie. Informacjom dotyczącym wysokości wynagrodzenia zaprzeczał rzecznik PGZ. W środę wieczorem spółka poinformowała o rozwiązaniu umowy o pracę z Misiewiczem za porozumieniem stron ze skutkiem natychmiastowym. Jak dodano, rozwiązanie umowy nastąpiło na wniosek Misiewicza, "któremu nie przysługuje odprawa".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj