Pismo zostało upublicznione we wtorek na Twitterze na koncie dane_publiczne - jest datowane na 16 marca i skierowane do szefa MON oraz do wiadomości premier Beaty Szydło. – brzmi jego treść. Wysłanie pisma potwierdził szef prezydenckiego biura prasowego Marek Magierowski.
Dworczyk, pytany o to w radiowej Trójce, powiedział, że "wymiana korespondencji trwa". powiedział. Przypomniał, że w ostatnim czasie doszło do dwóch spotkań prezydenta z kierownictwem MON - w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego oraz podczas odprawy rocznej.
Wiceminister ocenił też, że wokół korespondencji między prezydentem a ministrem narósł mit. powiedział.
Na początku marca prezydent Duda wysłał do szefa MON dwa inne listy. W jednym z nich napisał, że oczekuje "niezwłocznego podjęcia stosownych działań" w związku z brakiem obsady ataszatów wojskowych w ważnych państwach sojuszniczych, m.in. w USA i Wielkiej Brytanii. W drugim piśmie prezydent wskazał, że oczekuje wyczerpującej informacji na temat tworzenia wielonarodowego dowództwa dywizji w Elblągu.
W odpowiedzi Macierewicz zapewnił, że dowództwo osiągnie wstępną gotowość terminowo lub z niewielkim opóźnieniem, a kandydaci na attache obrony zostali wskazani i są sprawdzani przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego. Zapewnił, że działalność wojskowych ataszatów nie została przerwana.
W końcu marca prezydent spotkał się z szefem MON, jego zastępcami i najwyższymi dowódcami. Spotkanie - w tym rozmowa w cztery oczy z ministrem - dotyczyło m.in. zobowiązań sojuszniczych, spraw kadrowych, obrony terytorialnej i modernizacji armii. Potem prezydent powiedział, że jest zadowolony ze spotkania; zapewnił, że chce przestrzegania zasady jego zwierzchnictwa nad wojskiem za pośrednictwem ministra.
Na początku kwietnia pojawiły się w mediach informacje o przekazaniu do MON przez BBN pisma związanego ze zwróceniem się Marka Biernackiego (PO) (ministra koordynatora służb specjalnych w rządzie Ewy Kopacz) do prezydenta w sprawie sytuacji w SKW. Szef MON poinformował wówczas, że przekazał odpowiedź SKW na pismo BBN. Zaznaczył przy tym, że Biuro tylko przekazało do MON list Biernackiego, MON przesłało go dalej do SKW i że "cała historia została wyjaśniona".