Radosław Sikorski został przesłuchany w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym m.in. nieprzeprowadzenia sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej. W tej samej sprawie prokuratorzy wezwali na przesłuchanie w lipcu szefa Rady Europejskiej b. premiera Donalda Tuska. Prokuratura Krajowa nie ujawnia żadnych szczegółów, ani tego, kto poza Sikorskim został przesłuchany w tej sprawie.
Sikorski pytany w Radiu Zet, czy wyszedł z przesłuchania z przekonaniem, że może tej sprawie występować jako oskarżony o zdradę dyplomatyczną, odpowiedział:- ironizował. Dodał, że był przesłuchiwany w charakterze świadka, ale "zawsze ten status można zmienić".
- powiedział b.szef MSZ.
- ocenił. - dodał Sikorski.
Na pytanie, czy wolałby stanąć przed sądem powszechnym czy Trybunałem Stanu, Sikorski odpowiedział: . - dodał.
W kwietniu tygodnik "wSieci" podał, że z dokumentów, do których dotarli jego dziennikarze, wynika, iż Sikorski był zaangażowany w dyplomatyczne przygotowanie wizyty w Katyniu w kwietniu 2010 r. zarówno premiera Donalda Tuska, jak i prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Były szef MSZ zeznając w kwietniu w warszawskim sądzie jako świadek w procesie m.in. Tomasza Arabskiego mówił z kolei, że nie wiedział nic o organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Katynia 10 kwietnia 2010 r.
- skomentował tę sprawę Sikorski. - powiedział. - przypomniał.
Pytany o ewentualny pozew, Sikorski powiedział, że osoby stojące za artykułem promują "kłamstwo smoleńskie" i "nie mają zdolności honorowej", więc ich przeprosiny nie byłyby dla niego "żadną satysfakcją".
Sikorski: Mowa ciała naszych przedstawicieli w Brukseli jest mową ciała turystów
Były szef polskiej dyplomacji był w Radiu Zet pytany także o Polskę na szczycie NATO i nasze relacje z Unią Europejską. Zdaniem Sikorskiego należy żałować, że "nie jesteśmy w grupie trzymającej władzę w UE".
- ocenił.
Sikorski kąśliwie skomentował przy okazji obrazki ze szczytu NATO.
- powiedział były szef polskiej dyplomacji.
Jego zdaniem pojechali tam, "żeby pokazać się na tle ważnych ludzi".