Radny świętokrzyskiego sejmiku, Grigor Szaginian, wystosował w poniedziałek list do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, w którym zadeklarował chęć przyjęcia pod swój dach rodziny uchodźców z Syrii. O sprawie napisało „Echo Dnia”. We wtorkowym numerze gazeta zamieściła komentarz do sprawy świętokrzyskiego posła PiS, Dominika Tarczyńskiego.
powiedział gazecie Tarczyński.
Zalewski podczas konferencji prasowej w środę w Kielcach, nazwał "haniebnymi" wypowiedzi posła, o zagrożeniu dla kobiet i dzieci. powiedział Zalewski.
Podkreślił, że pomoc dla mieszkańców Syrii, m.in. z Aleppo, którzy uciekają ze zrujnowanego miasta by ocalić swoje życie „dzisiaj nie jest już tematem politycznym, ale kwestią odruchu serca”. Dodał, że oddziela kwestię uchodźców od imigrantów ekonomicznych, których Polska – zdaniem Zalewskiego – nie powinna przyjmować z krajów „kulturowo obcych”.
Radny Szaginian mówił, że swoją deklaracją chciał pokazać, że w sprawie uchodźców potrzebne są "konkretne rozwiązania". Podkreślił, że rodzinę z Syrii chce przyjąć na własny koszt. Dodał że w związku ze sprawą, spotyka się z ogromną falą hejtu w intrenecie.
Jak mówił, licząca 3 mln mieszkańców Armenia, z której pochodzi, w ciągu trzech lat przyjęła 15 tys. uchodźców - mimo iż jest jednym z biedniejszych państw Europy. podkreślił Szaginian.
Dodał, że kiedy przejechał do Polski w 1991 r., nikt go nie pytał o religię. ocenił Szaginian.
Tarczyński skomentował zarzuty w Radiu Kielce - jak mówił, w jego wypowiedzi "nie było pogardy" (co zarzucił mu wcześniej na antenie stacji Zalewski). mówił Tarczyński.
W opinii posła, politycy PO wiedzą, że zrealizowanie deklaracji przyjmowania do własnych domów uchodźców, jest formalnie niemożliwe.ocenił Tarczyński.