Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS: Władza sądownicza nie ma prawa badania prawidłowości powołania prezesa Trybunału Konstytucyjnego

5 lipca 2017, 17:06
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Trybunał Konstytucyjny 2
Trybunał Konstytucyjny 2/Shutterstock
Posłowie PiS chcą by Trybunał Konstytucyjny uznał, że niekonstytucyjna jest możliwość badania przez sądy w trybie cywilnym prawidłowości powołania prezesa TK przez prezydenta. 12 września Sąd Najwyższy ma w tym trybie badać "umocowanie" Julii Przyłębskiej jako prezesa TK.

- - powiedział PAP o wniosku posłów PiS do TK jeden z nich Arkadiusz Mularczyk.

W lutym br. Sąd Apelacyjny w Warszawie, na kanwie wniosku b. prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego, zadał SN pytanie prawne ws. "umocowania" sędzi Przyłębskiej jako prezesa TK oraz problemu, czy tę kwestię może oceniać sąd powszechny. SA wskazał m.in., że w grudniu 2016 r. nie została podjęta przewidziana w przepisach uchwała Zgromadzenia Ogólnego TK, przedstawiająca prezydentowi kandydatów na stanowisko prezesa. SN ma zbadać to pytanie 12 września br.

- - komentował wtedy sprawę Trybunał.

Posłowie PiS wnoszą by TK uznał za niekonstytucyjne zapisy Kpc w zakresie, w jakim pozwalają na ocenę prawidłowości procesu wyboru prezesa TK. Zdaniem wnioskodawców, ustawodawca świadomie nie przewidział odpowiedniego ich stosowania do zagadnień dotyczących organizacji TK, w tym powoływania prezesa.

Umożliwienie badania przez sądy kwestii konstytucyjnych na podstawie Kpc godzi w konstytucyjną zasadę podziału i równowagi władzy, a także wykracza poza kompetencje sądów - napisano we wniosku do TK, z którym zapoznała się PAP. Według niego, Kpc narusza przepisy konstytucyjne także w zakresie, w jakim pozwala na badanie prawidłowości aktu urzędowego prezydenta RP.

- - mówił Mularczyk. - - podkreślił Mularczyk.

Według niego władza sądownicza nie ma prawa badania legalności prawidłowości powołania przez prezydenta prezesa Trybunału.

Wniosek stwierdza, że Kpc normuje postępowanie sądowe w sprawach ze stosunków z zakresu prawa cywilnego, rodzinnego i opiekuńczego oraz prawa pracy, jak również w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych oraz w innych sprawach, do których przepisy Kodeksu stosuje się z mocy ustaw szczególnych. - - podkreślono.

Dodano, że przez sprawę cywilną w ujęciu materialnym należy rozumieć taką, w której ochrona prawna dotyczy stosunku cywilnoprawnego sensu largo, a więc stosunku osobistego, rodzinnego lub majątkowego, którego podmioty – na wypadek sporu – występują jako równorzędni partnerzy. Jeżeli choćby jeden z nich uzyskuje pozycję organu działającego z mocy swej władzy zwierzchniej, to stosunek taki nie jest stosunkiem cywilnoprawnym - wskazano.

Wniosek podkreśla, że z konstytucyjnej zasady podziału władz wynika norma, zgodnie z którą władza sądownicza nie może sobie uzurpować kompetencji przynależnych władzy wykonawczej, w tym prezydentowi RP.

Przypominając, że zgodnie z konstytucją prezesa i wiceprezesa TK powołuje prezydent spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne TK, podkreślono że ta kompetencja ma charakter prerogatywy i stanowi realizację konstytucyjnej kompetencji głowy państwa. - - dodano.

Wskazano też, że prezydent nie musi kierować się żadnymi kryteriami przy dokonywaniu wyboru prezesa spośród przedstawionych mu osób. - - podkreślono.

Wymaganie przez konstytucję podpisu prezesa Rady Ministrów dla ważności aktów urzędowych prezydenta nie dotyczy powoływania prezesa i wiceprezesa TK - przypomina wniosek. "Za akt ten prezydent nie ponosi zatem odpowiedzialności politycznej" - dodano.

Jeszcze jako prezes TK, Rzepliński wniósł w 2016 r. o udzielenie przez sąd, w myśl prawa cywilnego, tzw. zabezpieczenia pozwu poprzez nakazanie sędziom wybranym przez Sejm w grudniu 2015 r. (Mariuszowi Muszyńskiemu, Henrykowi Ciochowi i Lechowi Morawskiemu) powstrzymania się od orzekania w TK - do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia zapowiadanego pozwu Rzeplińskiego wobec tych sędziów oraz wobec prezydenta RP o stwierdzenie nieważności lub ustalenie nieistnienia oświadczenia o złożeniu przez nich ślubowania przed prezydentem.

Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił wniosek, wskazując na niedopuszczalność drogi sądowej. Rzepliński zażalił się do SA. Zadał on pytanie prawne SN, wskazując, że nie została podjęta przewidziana w przepisach uchwała ZO TK, przedstawiająca prezydentowi kandydatów na stanowisko prezesa, a w zgromadzeniu z 20 grudnia 2016 r. nie uczestniczyli wszyscy sędziowie TK, którzy złożyli ślubowanie wobec prezydenta (nie brał w nim udziału sędzia Stanisław Rymar).

Ponadto - jak zaznaczył SA - w ZO uczestniczyły oraz oddały głos osoby, które zostały wybrane przez Sejm VIII kadencji na "obsadzone stanowiska" w TK - Muszyński, Cioch i Morawski. "Nie uczestniczyły w tym zgromadzeniu osoby wybrane wcześniej przez Sejm VII kadencji na stanowiska sędziów TK, czyli Andrzej Jakubecki, Roman Hauser i Krzysztof Ślebzak" - podkreślił SA i dodał, że wybór tych osób na sędziów TK został "kilkakrotnie, chociaż pośrednio, potwierdzony w orzecznictwie TK". Jak zaznaczył ponadto SA, ZO nie zostało zwołane przez wiceprezesa TK i przeprowadzone pod jego przewodnictwem, lecz przez sędziego, któremu prezydent powierzył obowiązki.

"Fakt zadania tego pytania prawnego SN, w miejsce oddalenia zażalenia z powodu oczywistej niedopuszczalności drogi sądowej w tej sprawie, dowodzi, że według SA, art. 1, 68 par. 1 oraz 325 Kpc pozwalają na ocenę oraz rozstrzygnięcie przez sąd powszechny lub SN zagadnienia prawidłowości procesu powołania na stanowisko sędziego TK, prezesa oraz wiceprezesa TK w formie wyroku, postanowienia czy uchwały jako sprawy cywilnej" - głosi wniosek posłów PiS.

Rozpatrując niedawno cywilną sprawę, wytoczoną przez osobę prywatną prezesowi TK o odszkodowanie, sędzia Wojciech Łączewski zawiesił proces, powołując się na pytanie prawne do SN. Jak podawał sąd, nie podważał on wyboru Przyłębskiej na prezesa TK, ale uznał że od odpowiedzi SN może zależeć sprawa, którą prowadzi.

TK oświadczył wtedy, że poza jurysdykcją sądu cywilnego, a nawet całego sądownictwa powszechnego, są sprawy dotyczące wyboru prezesa TK i możliwość oceny działania prezydenta RP w tym zakresie. "Tego rodzaju aktywność sądu cywilnego wpisuje się w dostrzegane ostatnio publicznie, niebezpieczne dla państwa prawa, próby przekraczania konstytucyjnych i ustawowych kompetencji przez pracowników wymiaru sprawiedliwości. Trybunał ufa, że Sąd Najwyższy przerwie te działania" - dodano. Przypominano też, że w 2008 r. SN wypowiedział się, że sądy cywilne w ramach procesu cywilnego nie mają prawa do badania aktów powołań przedstawicieli różnego rodzaju urzędów państwowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj