Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd tłumaczy decyzję sędziego Łączewskiego. "Nie było mowy, że prezes Przyłębska jest wybrana wadliwie"

23 czerwca 2017, 17:38
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Trybunał Konstytucyjny 2
Trybunał Konstytucyjny 2/Shutterstock
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia I Wydział Cywilny zawiesił postępowanie wytoczone przeciwko prezesowi Trybunału Konstytucyjnego. Powód wydaje się prozaiczny - prowadzący sprawę Wojciech Łączewski nie miał pewności co do pełnomocnictwa dla adwokata, podpisanego przez Julię Przyłębską. Ale wszystko jest efektem wątpliwości wokół sposobu jej wyboru na stanowisko prezesa TK - sprawę tę we wrześniu ma rozstrzygnąć Sąd Najwyższy. Pojawiły się komentarze, że sędzia Łączewski w ten sposób zakwestionował wybór Julii Przyłębskiej, jednak rzeczniczka sądu wyjaśnia: sędzia nawet się o tym nie zająknął. O co w tym wszystkim chodzi?

Sprawa jest dość skomplikowana. Sędzia Wojciech Łączewski prowadzi sprawę o odszkodowanie, wytoczoną prezesowi TK przez osobę prywatną. Zgodnie z wyjaśnieniami rzeczniczki Sądu kręgowego w Warszawie, sędzi Anny Ptaszek, stwierdził on w czasie rozprawy, że musi dbać, by Skarb Państwa był należycie reprezentowany. W imieniu TK stawił się adwokat uzbrojoną w pełnomocnictwo podpisane przez prezes Julię Przyłębską.

- - relacjonowała rzeczniczka.

Czego dotyczy pytanie do Sądu Najwyższego? Chodzi o prawne ws. "umocowania" sędzi Przyłębskiej jako prezesa TK oraz problemu, czy tę kwestię może oceniać sąd powszechny. W lutym sąd wskazał m.in., że w 2016 r. nie została podjęta przewidziana w przepisach uchwała Zgromadzenia Ogólnego TK, przedstawiająca prezydentowi kandydatów na stanowisko prezesa. SN ma zbadać to pytanie 12 września br. Zagadnienie prawne do SN skierowano na wniosek b. prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego. - komentował wtedy sprawę Trybunał.

- - dodała sędzia Ptaszek.

Sędzia uznał, że od odpowiedzi SN może zależeć sprawa, którą prowadzi. Dlatego zawiesił tę sprawę cywilną do czasu rozpatrzenia pytania prawnego przez SN, skierowanego przez Sąd Apelacyjny w Warszawie - dodała sędzia Ptaszek. Podstawą był art. 177 par. 1 Kodeksu postępowania cywilnego, który stanowi: .

- - zaznaczyła sędzia Ptaszek.

Według niej, należy się spodziewać, że jak SN wypowie się w tej kwestii, sędzia podejmie postępowanie.

Ziobro oburzony

Tymczasem sprawę komentują najważniejsi politycy w kraju.owiedział w piątek Ziobro na konferencji prasowej w Krakowie. - dodał Ziobro.

Podkreślił, że "wiele mówi osoba pana sędziego". Przypomniał, że to "sędzia znany z rozmaitych zachowań, wysoce kontrowersyjnych". Zaznaczył, że "jego działania są przedmiotem intensywnych czynności procesowych organów ścigania".

Szydło: To, co wydarzyło się w sądzie rejonowym, to rzecz niesłychana

Do sprawy odniosła się przebywająca w Brukseli premier Beata Szydło.

- oświadczyła premier.

Trybunał Konstytucyjny: Wybór prezesa TK - poza jurysdykcją sądu

- stwierdza oświadczenie.

- dodano.

Sędzia Łączewski - na cenzurowanym

W marcu 2015 r. Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście pod przewodnictwem Wojciecha Łączewskiego skazał Mariusza Kamińskiego (b. szefa CBA; dziś - ministra koordynatora służb specjalnych) i Macieja Wąsika (b. zastępcę Kamińskiego w CBA) na 3 lata więzienia i 10-letni zakaz zajmowania stanowisk, m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA podczas akcji ws. "afery gruntowej" w 2007 r. Na kary po 2,5 roku skazano członków kierownictwa CBA. Pod koniec 2015 r. wszystkich ułaskawił prezydent Andrzej Duda.

Prokuratura Regionalna w Krakowie prowadzi śledztwo w sprawie podszywania się pod sędziego Wojciecha Łączewskiego. Media podawały w 2016 r., że miał on oferować w internecie pomoc osobie podszywającej się pod znanego dziennikarza w działaniach przeciw obecnemu rządowi. Jedna z gazet opublikowała rozmowy, jakie sędzia miał prowadzić w sieci pod nazwiskiem "Marek Matusiak" z internautą, który podszył się pod Tomasza Lisa. Sędzia miał się także zjawić na spotkaniu z tym internautą. O podszywaniu się pod jego osobę powiadomił prokuraturę sam sędzia.

Czynności wyjaśniające co do zachowania Łączewskiego w tej sprawie prowadzi rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych przy Krajowej Radzie Sądownictwa. O zbadanie sprawy zwróciła się do rzecznika KRS oraz prezes Sądu Okręgowego w Warszawie. Sędzia Łączewski obecnie orzeka w wydziale cywilnym Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło gazetaprawna.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj