mówił podczas briefingu w Katowicach Budka.
dodał. Jeżeli ustawa o SN zostanie przyjęta - mówił Budka - "to tak naprawdę skończy się era wolnych, niezależnych od polityków sądów w Polsce".
- I tak naprawdę skończą się jakiekolwiek mechanizmy kontroli nad tą władzą. PiS zdobył władzę w demokratyczny sposób. Zmieniając ustawę o SN chce sobie zagwarantować, że tej władzy nikomu nie odda - stwierdził polityk PO.
Poselski projekt ustawy o SN, który pojawił się na stronach Sejmu w środę wieczorem, przewiduje m.in. umożliwienie przeniesienia obecnych sędziów SN w stan spoczynku.
Budka zaznaczył w czwartek, że w żadnym kraju Unii Europejskiej nie ma ustawy, w której minister sprawiedliwości jednoosobowo decydowałby, kto pozostanie w SN, a kto nie. Uznał też, że „tą ustawą z SN chce usunąć się wszystkich sędziów tylko po to, by zrobić tam miejsce dla swoich pisiewiczów i misiewiczów wymiaru sprawiedliwości”.
oświadczył b. minister sprawiedliwości.
Ocenił, że istotą projektu jest m.in. zorganizowanie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów tak, by to politycy decydowali, kto odejdzie lub zostanie zmuszony do odejścia z zawodu sędziego poprzez postępowanie dyscyplinarne.
ocenił Budka argumentując, że „minister sprawiedliwości wielokrotnie pokazał, w jaki sposób podchodzi do polskich sędziów”. W tym kontekście wskazał m.in. na postępowanie dyscyplinarne wobec sędzi, która orzekała w prywatnej sprawie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro.
Wiceszef PO podkreślił też, że projekt zmienia warunki wymagane do zostania sędzią SN. Przypomniał, że do tej pory w SN zasiadały osoby albo posiadające wyjątkowe kwalifikacje zawodowe, albo miały ponad 10-letni staż orzeczniczy lub 10-letnie doświadczenie w wykonywaniu zawodu prawniczego. dodał.
Jego zdaniem projekt ustawy o SN przypomina rozwiązania tureckie. powiedział Budka. Mówił też, że projekt przewiduje zastosowanie wobec sędziów „wariantu węgierskiego, dodatkowo wzmocnionego o niespotykane w polskim i europejskim porządku prawnym narzędzia ministra sprawiedliwości do kontroli SN”.
uznał Budka wyrażając nadzieję, że w sprawie wypowiedzą się wkrótce m.in. instytucje międzynarodowe.
"To jest likwidacja Sądu Najwyższego"
Posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz powiedziała na briefingu w Sejmie, że złożony w środę przez posłów PiS projekt "de facto zakłada likwidację Sądu Najwyższego - bez przyczyny, bez uzasadnienia, łącznie z prezes SN". Dodała, że zgodnie z projektem, "w miejsce sędziów, którzy zostali wybrani zgodnie z konstytucją, zostaną powołani sędziowie bezpośrednio powołani przez ministra sprawiedliwości, czynnego polityka PiS".
powiedziała Gasiuk-Pihowicz.
Posłanka Nowoczesnej przypomniała, że to właśnie SN stwierdza m.in. ważność wyborów. -powiedziała. Podkreślała, że jeśli projekt PiS wejdzie w życie, "nowy SN" będzie też decydować o wszystkich karach dyscyplinarnych dla adwokatów, radców prawnych i sędziów i za ujednolicanie prawa w Polsce.
powiedziała posłanka Nowoczesnej. Według niej, muszą to być działania skoordynowane ze wszystkimi zawodami prawniczymi i mieć jak największe poparcie społeczne.
Zwróciła się też bezpośrednio do Polaków mówiąc: Przypominała w tym kontekście sprawę ułaskawienia koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego, czy karambolu z udziałem samochodu szefa MON.
"Naród oczekuje reformy Sądu Najwyższego"
tak szef sejmowej komisji sprawiedliwości Stanisław Piotrowicz (PiS) uzasadnia projekt ustawy posłów PiS o Sądzie Najwyższym.
Piotrowicz przypuszcza, że pierwsze prace nad nim mogą ruszyć w Sejmie jeszcze przed parlamentarnymi wakacjami.
Trzy nowe Izby SN, modyfikacje w powoływaniu sędziów SN i umożliwienie przeniesienia obecnych sędziów SN w stan spoczynku - to niektóre z zapisów projektu nowej ustawy o SN, który PiS złożyło w Sejmie. Projekt pojawił się na stronach Sejmu w środę późnym wieczorem. Art. 87. projektu stanowi, że "z dniem następującym po dniu wejścia w życie niniejszej ustawy sędziowie SN, powołani na podstawie przepisów dotychczasowych, przechodzą w stan spoczynku, z wyjątkiem sędziów wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości".
Pytany czy takie rozwiązania może być uznane za konstytucyjne, Piotrowicz odpowiedział: "Myślę, że tak; w przeciwnym wypadku żadna reforma byłaby niemożliwa". powiedział poseł. Zaznaczył, że nowa struktura SN będzie "bardzo odchudzona" - dziś w SN jest ponad 80 sędziów, po zmianach ma być ponad 40.
Na pytanie, jaka wartość konstytucyjna uzasadnia precedensowe w krajach Europy "wygaszenie" sędziów SN mocą ustawy, Piotrowicz odpowiedział: "Czy w tych krajach europejskich odchodzili od systemu komunistycznego?". dodał.
Poseł podkreślił, że chodzi głównie o pozycję sądownictwa, które dziś "nie pozostaje pod żadną kontrolą społeczną". oświadczył. dodał. podkreślił.
- zaznaczył Piotrowicz. Podkreślił, że minister sprawiedliwości i parlament są pod kontrolą suwerena. -powiedział poseł PiS.
Pytany, jakie mogą być reakcje organów Unii Europejskich czy organizacji międzynarodowych, Piotrowicz odpowiedział: "Nie wiem. Polska jest chyba krajem suwerennym. Niech one się zajmą tym, co się w Turcji dzieje". powiedział.
Według Piotrowicza, "ciągłe oglądanie się na innych, to przejaw pewnego kompleksu".dodał.