Dziennik Gazeta Prawana logo

Piotrowicz tłumaczy swoje zachowanie na komisji. "Nauczyłem się od PO, jak radzić sobie z planowaną obstrukcją"

20 lipca 2017, 09:30
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Stanisław Piotrowicz
Stanisław Piotrowicz/PAP
Było wiadomo, że PO i N zastosują wszystkie środki łącznie z przemocą, by nie dopuścić do prac - powiedział szef komisji sprawiedliwości Stanisław Piotrowicz (PiS). Pytany o przebieg głosowania poprawek w blokach odpowiedział, że nauczył się od PO, jak można sobie radzić z planowaną obstrukcją.

W nocy ze środy na czwartek na posiedzeniu komisji sprawiedliwości w sprawie projektu PiS ustawy o Sądzie Najwyższym - przy głośnym proteście opozycji, która próbowała też blokować stół prezydialny - głosowane były w blokach poprawki złożone przez poszczególne kluby.

Do projektu w II czytaniu zgłoszono ponad 1000 poprawek, zdecydowana większość z nich - ponad 1000 - to poprawki Nowoczesnej. Blisko 300 poprawek złożyła PO. Kilkanaście kolejnych poprawek było autorstwa PiS.

Na posiedzeniu komisji sprawiedliwości pozytywnie zaopiniowane zostały w głosowaniu zblokowane poprawki PiS, poprawki klubów opozycyjnych - również głosowane w blokach - zostały odrzucone.

Planowana obstrukcja opozycji

Po zakończeniu posiedzenia komisji Piotrowicz powiedział dziennikarzom: ".

Jak podkreślił, "wszyscy doskonale sobie zdają z tego sprawę, że ta liczba poprawek była zgłoszona nie po to, żeby ulepszyć akt prawny i żeby nad nimi dyskutować, tylko po to, żeby to było niemożliwe".

powiedział poseł PiS.

Nie może tak być - dodał - "żeby w sposób niedemokratyczny, niezgodny z przepisami paraliżować parlament". podkreślił.

Normalne? Może nie do końca...

Na pytanie, czy takie procedowanie przez komisję, jakie miało miejsce w nocy ze środy na czwartek, było normalne, odparł: "może do końca nie, ze względu na zachowanie opozycji". Zapytany, czy było zgodne z prawem, odpowiedział pytaniem: "A czy było zgodne z prawem uniemożliwianie przewodniczącemu procedowania?".

Na pytanie o zblokowanie poprawek złożonych przez poszczególne kluby Piotrowicz odpowiedział, że zwrócił się do Biura Legislacyjnego "i stosowne opinie posłowie usłyszeli".

Z kolei na uwagę, że posłowie opozycji podnosili, że nie mieli czasu zapoznać się z poprawkami i nie wiedzieli, nad czym mają głosować, odparł: "Rozumiem, że posłowie PO w takim pośpiechu pisali swoje poprawki tożsame w treści, że nawet nie zdążyli się z nimi zapoznać". dodał Piotrowicz.

Wskazał też, że wiadomo czemu miało służyć postulowane przez opozycję omawianie każdej z poprawek.powiedział Piotrowicz.

W tym kontekście przypomniał, że w poprzedniej kadencji, gdy w Sejmie był Ruch Palikota, "też chcieli zablokować prace parlamentu i zgłosili na forum plenarnym kilka tysięcy poprawek".

zaznaczył szef komisji sprawiedliwości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj