Trwająca w czwartek w Sejmie debata na temat protestu rezydentów przebiega burzliwie, wypowiedzi posłów przemawiających na mównicy są często zakłócane okrzykami z sali. Dyskusji przysłuchują się przedstawiciele rezydentów, część ubrana w białe fartuchy i koszulki z hasłami protestu.
Posłanka Lidia Gądek (PO) przypomniała wypowiedzi ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła z końca 2015 r. z Forum Rynku Zdrowia, gdy mówił, że nakłady na ochronę zdrowia powinny wynosić minimum 6 proc. PKB najpóźniej za dwa, trzy lata. W tej samej debacie - jak mówiła - Radziwiłł pytany, ile powinni zarabiać rezydenci, odpowiedział, że minimum dwie średnie krajowe. Posłanka podkreślała, że było to dwa lata temu.
Gądek mówiła o tym, że młodzi lekarze są świetnie wykształceni, znają języki obce i w każdej chwili mogą wyjechać z kraju, choć chcieliby pracować w Polsce. - Niech jadą - padło wówczas z ław poselskich.powiedziała Gądek do rezydentów, którzy przysłuchiwali się debacie w loży dla gości.
SKANDALICZNE SŁOWA‼️‼️@LidiaGadek: młodzi lekarze chcą pracować dla Polski, nie chcą wyjeżdżać.
— PlatformaObywatelska (@Platforma_org) 12 października 2017
Posłanka PiS: NIECH JADĄ!#ProtestMedyków pic.twitter.com/Uz1dYbAWgC
Następnie głos zabrała posłanka Joanna Schering-Wielgus (Nowoczesna), która mówiła, że jest zaskoczona debatą. powiedziała. Po niej głos zabrał m.in. Sławomir Nitras (PO), który poprosił wicemarszałka Stanisława Tyszkę o przerwę, aby prezydium Sejmu przeprosiło młodych lekarzy. powiedział Nitras. odpowiedział wicemarszałek.
Później głos zabrała Hrynkiewicz. pytała ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła. Dopytywała też, "w jakiej proporcji do wynagrodzeń ogółu pracowników w Polsce, mają pozostawać wynagrodzenia lekarzy, w tym lekarzy rezydentów, gdy najczęściej płacone w Polsce wynagrodzenie w roku 2017 wynosi 2,8 tys. zł, a średnie wynagrodzenie, którego nie uzyskuje nawet 70 proc. pracowników, 4,5 tys. zł".
Hrynkiewicz tłumaczyła się później z okrzyku "niech jadą". mówiła w TVN24 posłanka PiS. Jak dodała, te słowa Hrynkiewicz tłumaczyła, że głodówką nie jest dobrą formą protestu w sprawach, o które walczą lekarze rezydenci.
mówiła do rezydentów Anna Cicholska z PiS, która występowała po Hrynkiewicz.
Arłukowicz oskarża
W czwartek w Sejmie minister zdrowia przedstawiał informację w sprawie protestu głodowego lekarzy rezydentów, trwającego od 2 października. Wniosek o to złożył klub PO. Wstępujący w imieniu wnioskodawców Arłukowicz mówił, że minister zdrowia przyszedł do rezydentów dzień po rozpoczęciu protestu "i potem przez (...) siedem dni nic". powiedział.
- powiedział Arłukowicz.
Podkreślał, że za czasów rządów PO-PSL wzrosło finansowanie systemu ochrony zdrowia i wynagrodzenia rezydentów. powiedział.
Arłukowicz wskazywał, że jako szef Naczelnej Rady Lekarskiej Radziwiłł wspierał strajk lekarzy z Porozumienia Zielonogórskiego, a także składał skargi konstytucyjne na pakiet onkologiczny i wzywał lekarzy do strajku. powiedział Arłukowicz.
Pytał Radziwiłła m.in., dlaczego zmniejszył rezydentury ze stomatologii, dlaczego zmniejszył finansowanie kardiologii, a także dlaczego zmniejszył rezydentury z ginekologii i położnictwa oraz psychiatrii.
Radziwiłł odpowiada
Minister zdrowia powiedział, że rząd w 2018 r. przeznaczy 1 mld 179 mln zł na wynagrodzenia lekarzy rezydentów i stażystów.powiedział Radziwiłł.
Jak mówił, "w niecałe dwa lata rząd udostępnił ponad 10 tys. miejsc rezydenckich".
dodał Radziwiłł.
Odnosząc się do postulatu rezydentów o zwiększeniu wydatków na ochronę zdrowia, Radziwiłł powiedział, że w 2017 r. zwiększono wydatki na służbę zdrowia do ponad 87 mld zł, czyli o ponad 8 mld zł więcej niż w 2016 r. Jak mówił, w roku 2018 r. będzie więcej pieniędzy o kolejne 6 mld zł.
Protest lekarzy rezydentów
Ok. 20 lekarzy rezydentów od 2 października prowadzi głodówkę w hallu głównym Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie. Przerwali ją w środę rano, na czas rozmów z premier Szydło.
Rezydenci domagali się spotkania z premier, ponieważ, jak mówili, rozmowy z ministrem zdrowia nie przyniosły oczekiwanego przez nich rezultatu. We wtorek Szydło zaprosiła ich na spotkanie, pod warunkiem przerwania protestu. W środę rano rezydenci zawiesili protest i spotkali się m.in. z premier i ministrem zdrowia w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog". Po rozmowach jednak odwiesili głodówkę.
Premier złożyła rezydentom propozycję powołania wspólnego zespołu do prac nad ich postulatami; zespół będzie miał czas na wypracowanie rozwiązań do 15 grudnia. Premier zaznaczyła, że zespół mógłby rozpocząć prace dopiero po zakończeniu protestu. Rezydenci podziękowali premier za gwarancję prac nad ich postulatami, jednak uznali, że na spotkaniu "zabrakło konkretów".
Protestujący domagają się wzrostu finansowania ochrony zdrowia do poziomu 6,8 proc. PKB w trzy lata, z drogą dojścia do 9 proc. przez najbliższe dziesięć lat. Chcą też zmniejszenia biurokracji, skrócenia kolejek, zwiększenia liczby pracowników medycznych, poprawy warunków pracy i podwyższenia wynagrodzeń.