– – mówi Paweł Mucha, wiceszef kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy. Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, nie mają jednak wątpliwości – trzytygodniowy termin na zgłoszenie Sejmowi kandydatur przez obywateli jest zabójczy. Trudno w tak krótkim czasie znaleźć sędziego, który ich zdaniem najlepiej by się nadawał do KRS, a później jeszcze zdobyć wymagane przez ustawę 2 tys. podpisów pod jego kandydaturą.
W lepszej sytuacji są sędziowie. By zgłosić kandydata, potrzebują poparcia 25 kolegów po fachu. – – komentuje Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości. Tego jednak nie można być pewnym, dlatego obecnie rysują się trzy scenariusze rozwoju sytuacji.
Sędziowie i partie bojkotują
Namawia do niego część sędziów i polityków. – – zapewnia Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. Jego zdaniem ci, którzy wezmą udział w procedurze wyboru, będą legitymizować zmiany oceniane przez konstytucjonalistów jako niezgodne z ustawą zasadniczą. Także rzecznik KRS sędzia Waldemar Żurek uważa, że zgoda na start w procedurze wyborczej oznacza przyzwolenie na działania niezgodne z konstytucją. Podobnego zdania jest rzecznik Sądu Najwyższego.
– – mówi Michał Laskowski, rzecznik prasowy SN. I dodaje, że nie słyszał, aby inni sędziowie SN wybierali się do nowej KRS.
Bojkotować wyborczą procedurę do KRS zamierza także część ugrupowań politycznych, a to one w drugim jej etapie spośród wskazanych przez sędziów i obywateli osób będą wybierały kandydatów do rady. – – mówi Jakub Stefaniak z PSL. Podobne stanowisko zajmuje Nowoczesna. – – mówi Katarzyna Lubnauer, szefowa Nowoczesnej.
Jednak monitorująca wymiar sprawiedliwości organizacja Court Watch, choć krytycznie ocenia zmiany w ustawie o KRS – apeluje do środowisk sędziowskich, aby powstrzymały się przed wzywaniem do bojkotu. – – tłumaczy Pilitowski. I przypomina, że w związku z nową ustawą o SN już niedługo to właśnie w rękach KRS będzie decyzja o obsadzeniu ponad połowy składu tego sądu.
– – kwituje Pilitowski.
Czy zatem bojkot zablokuje plany PiS i z powodu braku kandydatów nie dojdzie do wyboru nowej KRS? Na to szanse są raczej nikłe.
Sędziowie jednak wybiorą sędziów
Środowisko w sprawie bojkotu jest podzielone. – Jestem przeciwny potępianiu w czambuł każdego, kto zdecyduje się na start w wyborach. Wychodzę z pragmatycznego założenia, że lepiej, aby w nowej radzie znalazło się choć kilku sędziów, którzy zostaną wskazani przez samo środowisko z powodu swoich naprawdę wysokich kwalifikacji – tłumaczy Mariusz Królikowski, sędzia Sądu Okręgowego w Płocku (i członek SSP „Iustitia”). Jego zdaniem osoby takie pełniłyby co najmniej funkcję kontrolną nad działaniami rady, czego przecież nie można z góry wykluczyć, być może z czasem zyskałyby także realny wpływ na jej pracę.
– – tłumaczy sędzia Królikowski.
Jego zdaniem nie bez znaczenia jest tutaj przypadek sędziego TK Piotra Pszczółkowskiego, który został wybrany już przez obecny Sejm, a jednak w kilku kwestiach pokazał, że potrafi mieć własne zdanie i nie zawsze zgadza się z oficjalną linią trybunału. – – przekonuje płocki sędzia. Jego zdaniem takie osoby mogą być narażone na środowiskowy ostracyzm. Warto zwrócić uwagę, że do rady mogą również trafić sędziowie delegowani do Ministerstwa Sprawiedliwości, których jest tam obecnie grubo ponad 100. To zmniejsza szanse, że bojkot będzie skuteczny.
– – zastrzega wiceminister Piebiak. Deklaruje przy tym, że nic mu wiadomo, aby sędziowie delegowani tworzyli jakieś listy kandydatów czy też ubiegali się w gmachu przy Al. Ujazdowskich o poparcie dla własnej kandydatury. On sam nie zamierza startować w wyborach do KRS.
Z kolei jeśli chodzi o partie polityczne, na pewno bojkotować wyborów nie zamierza PiS, który jest zwolennikiem zmian ani ruch Kukiz,15. –– mówi posłanka Agnieszka Ścigaj. Także Platforma, która jest ostrym krytykiem ustawy – może ostatecznie wskazać kandydatów. – – mówi rzecznik partii Jan Grabiec. PO ma dylemat, czy politycznie trzymać linię kontestującą zmiany, czy jednak poprzeć jakichś sędziów, tak by ostatecznie w KRS nie znaleźli się jedynie nominaci PiS.
Wariant ludowy: szansa dla dużych organizacji
Zgodnie z ustawą preselekcji kandydatów dokonywać mogą też obywatele. To trudne, gdyż terminy są napięte. Realne szanse będą miały jedynie np. stowarzyszenia czy organizacje, których struktury są na tyle silne, aby zebrać 2 tys. podpisów w trzy tygodnie.
Zamierzają tak zrobić Kluby Gazety Polskiej wspierające PiS. –– deklaruje prezes KGP Ryszard Kapuściński.
– – zdradza posłanka Kukiz’15 Agnieszka Ścigaj. Ale z tym mogą być kłopoty, bo dla niektórych może być to zbyt wielki wysiłek organizacyjny.
Swoich kandydatów nie zamierza za to wystawiać Fundacja Court Watch, organizator m.in. corocznego obywatelskiego monitoringu sądów.
– – wyjaśnia Bartosz Pilitowski. – – pyta retorycznie. I stwierdza wprost – nowy mechanizm wyłaniania kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa był pisany pod partie polityczne.
– – uważa prezes Court Watch.