Prokuratura chce postawić sekretarzowi generalnemu Platformy zarzuty popełnienia pięciu przestępstw, w tym trzech o charakterze korupcyjnym. Chodzi o okres, kiedy Gawłowski pełnił funkcję wiceministra ochrony środowiska w rządach PO-PSL.
Sekretarz generalny PO zwołał w piątek konferencję prasową w Szczecinie, na której tłumaczył, że czuje się zobowiązany do przedstawienia szerokich wyjaśnień dotyczących "tych wszystkich rzeczy, które są w przestrzeni publicznej".
Zanim przystąpił do wyjaśnień, oświadczył, że zgadza się na upublicznianie swojego wizerunku. - – powiedział dziennikarzom Gawłowski.
Przekonywał, że prokuratura "nie posiada ani jednego twardego dowodu" wobec jego osoby. - – powiedział polityk PO.
Gawłowski przedstawił dziennikarzom materiały, które - jak mówił, mają być "odpowiedzią na zarzuty, które są w przestrzeni publicznej". Wśród nich znalazł się stenogram rozmowy b. dyrektora Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Mieczysława O. i b. zastępcy dyrektora IMGiW Łukasza L. z 2013 r. Jednym z zarzutów, które chce postawić prokuratura, jest przyjęcie przez Gawłowskiego jako łapówki zegarków od obu mężczyzn.
- – powiedział Gawłowski.
Sekretarz generalny PO stwierdził ponadto, że działanie prokuratury "odbywa się na zamówienie polityczne". Jak ocenił, prokuratura w formułowaniu zarzutów "wykazała się niechlujstwem". - – powiedział Gawłowski. - - oświadczył.
-– powiedział Gawłowski. Jak mówił, liczy na to, iż sprawa szybko trafi do sądu, ponieważ - jego zdaniem - "tak przygotowane dokumenty spowodują wielką katastrofę prokuratury przed sądem".
Komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych stwierdziła w środę formalną poprawność oświadczenia posła i sekretarza generalnego Platformy Stanisława Gawłowskiego (PO) o zrzeczeniu się immunitetu w związku z postępowaniem, które toczy się w jego sprawie w prokuraturze. Komisja podjęła jednocześnie decyzję, że na kolejnym posiedzeniu rozpatrzy wniosek prokuratury dotyczący zgody Sejmu na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Gawłowskiego.
W grudniu ub.r. rzeczniczka Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik mówiła, że "obszerny i skrupulatnie zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na to, że w związku z pełnioną funkcją (Gawłowski) przyjął jako łapówki co najmniej 175 tysięcy złotych w gotówce, a także dwa zegarki marki Tag Heuer o łącznej wartości prawie 26 tysięcy złotych. Zarzuty, które prokuratura zamierza ogłosić posłowi, dotyczą również nakłaniania do wręczenia łapówki w wysokości co najmniej 200 tysięcy złotych oraz ujawnienia informacji niejawnej i plagiatu pracy doktorskiej".
Pod koniec stycznia mecenas Roman Giertych, który jest obrońcą Gawłowskiego, ocenił, że jego analiza wniosku prokuratury o zgodę na pociągnięcie Gawłowskiego do odpowiedzialności karnej i zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztu wskazuje, że prokuratura "nie posiada żadnych twardych dowodów dotyczących winy posła Gawłowskiego".