Dziennik Gazeta Prawana logo

Mazurek i Jaki zgodni ws. słów premiera. "Za mówienie prawdy nie ma potrzeby przepraszać"

18 lutego 2018, 14:18
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Flaga Izraela
Flaga Izraela/Shutterstock
Premier Mateusz Morawiecki powiedział w Monachium prawdę, która jest trudna do przyjęcia przez stronę izraelską; za mówienie prawdy nie ma potrzeby przepraszać - powiedziała w niedzielę PAP rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

- - powiedziała PAP rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

Wiceminister Jaki również jest przeciwny przeprosinom za słowa Morawieckiego w Monachium. Zaapelował o nie m.in. przewodniczący Światowego Kongresu Żydów Ronald S. Lauder.

- - powiedział Jaki w programie "Kawa na ławę" w TVN24. - - dodał.

Wiceminister przywołał także słowa Hanny Arendt, że "dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego narodu, stanowi najczarniejszy rozdział całej tej ponurej historii".

- - pytał wiceminister sprawiedliwości.

Jaki wyraził też zrozumienie, że "powinniśmy rozumieć wrażliwość innych narodów". - - pytał. I dodał: "Polska jest takim ulubionym chłopcem do bicia, ulubionym chłopcem do kopania, trzeba powiedzieć temu dość".

Z kolei Andrzej Halicki (PO) zwracał w tym samym programie uwagę, że relacje polsko-żydowskie są bardzo wrażliwe. - - zaznaczył. Jego zdaniem, trzeba w takich sytuacjach przede wszystkim mówić o faktach i "odpowiedzialności konkretnych ludzi". - - ocenił Halicki.

Podczas jednego z paneli sobotniej Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium dziennikarz Ronen Bergman, zwracając się do szefa polskiego rządu ws. nowelizacji ustawy o IPN, przedstawił historię swojej urodzonej w Polsce matki, która przeżyła Holokaust, ale wielu członków jej rodziny zginęło, ponieważ zostali zadenuncjowani na Gestapo przez Polaków. Następnie oświadczył: "Gdybym opowiedział jej historię w Polsce, byłbym uznany za przestępcę?. Co wy próbujecie zrobić? Dolewacie oliwy do ognia".

Odpowiadając na pytanie Bergmana, Morawiecki powiedział m.in.: "Jest to niezmiernie ważne, aby zrozumieć, że oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane, jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy zbrodniarze. Tak jak byli żydowscy zbrodniarze, tak jak byli rosyjscy zbrodniarze, czy ukraińscy - nie tylko niemieccy".

Premier użył angielskiego słowa "perpetrators", co w Izraelu odebrano jako stwierdzenie, że wśród sprawców Holokaustu byli także Żydzi i co wywołało ostrą reakcję. Premier Izraela Benjamin Netanjahu uznał wypowiedź za "oburzającą", a lider izraelskiej Partii Pracy Awi Gabbaj powiedział, że brzmiała jak negowanie Holokaustu. Przewodniczący Światowego Kongres Żydów Ronald S. Lauder w opublikowanym w nocy z soboty na niedzielę oświadczeniu potępił wypowiedź Morawieckiego, jako "absurdalną i niesumienną".

Rzeczniczka polskiego rządu Joanna Kopcińska w oświadczeniu przekazanym PAP napisała, że głos premiera w dyskusji w Monachium w najmniejszym stopniu nie służył negowaniu Holokaustu ani obciążaniu żydowskich ofiar jakąkolwiek odpowiedzialnością za niemieckie ludobójstwo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj