- - powiedziała PAP rzeczniczka PiS Beata Mazurek.
Wiceminister Jaki również jest przeciwny przeprosinom za słowa Morawieckiego w Monachium. Zaapelował o nie m.in. przewodniczący Światowego Kongresu Żydów Ronald S. Lauder.
- - powiedział Jaki w programie "Kawa na ławę" w TVN24. - - dodał.
Wiceminister przywołał także słowa Hanny Arendt, że "dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego narodu, stanowi najczarniejszy rozdział całej tej ponurej historii".
- - pytał wiceminister sprawiedliwości.
Jaki wyraził też zrozumienie, że "powinniśmy rozumieć wrażliwość innych narodów". - - pytał. I dodał: "Polska jest takim ulubionym chłopcem do bicia, ulubionym chłopcem do kopania, trzeba powiedzieć temu dość".
Z kolei Andrzej Halicki (PO) zwracał w tym samym programie uwagę, że relacje polsko-żydowskie są bardzo wrażliwe. - - zaznaczył. Jego zdaniem, trzeba w takich sytuacjach przede wszystkim mówić o faktach i "odpowiedzialności konkretnych ludzi". - - ocenił Halicki.
Podczas jednego z paneli sobotniej Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium dziennikarz Ronen Bergman, zwracając się do szefa polskiego rządu ws. nowelizacji ustawy o IPN, przedstawił historię swojej urodzonej w Polsce matki, która przeżyła Holokaust, ale wielu członków jej rodziny zginęło, ponieważ zostali zadenuncjowani na Gestapo przez Polaków. Następnie oświadczył: "Gdybym opowiedział jej historię w Polsce, byłbym uznany za przestępcę?. Co wy próbujecie zrobić? Dolewacie oliwy do ognia".
Odpowiadając na pytanie Bergmana, Morawiecki powiedział m.in.: "Jest to niezmiernie ważne, aby zrozumieć, że oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane, jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy zbrodniarze. Tak jak byli żydowscy zbrodniarze, tak jak byli rosyjscy zbrodniarze, czy ukraińscy - nie tylko niemieccy".
Premier użył angielskiego słowa "perpetrators", co w Izraelu odebrano jako stwierdzenie, że wśród sprawców Holokaustu byli także Żydzi i co wywołało ostrą reakcję. Premier Izraela Benjamin Netanjahu uznał wypowiedź za "oburzającą", a lider izraelskiej Partii Pracy Awi Gabbaj powiedział, że brzmiała jak negowanie Holokaustu. Przewodniczący Światowego Kongres Żydów Ronald S. Lauder w opublikowanym w nocy z soboty na niedzielę oświadczeniu potępił wypowiedź Morawieckiego, jako "absurdalną i niesumienną".
Rzeczniczka polskiego rządu Joanna Kopcińska w oświadczeniu przekazanym PAP napisała, że głos premiera w dyskusji w Monachium w najmniejszym stopniu nie służył negowaniu Holokaustu ani obciążaniu żydowskich ofiar jakąkolwiek odpowiedzialnością za niemieckie ludobójstwo.