W sobotę, na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, podczas jednego z paneli dziennikarz Ronen Bergman, zwracając się do szefa polskiego rządu ws. nowelizacji ustawy o IPN, przedstawił historię swojej urodzonej w Polsce matki, która przeżyła Holokaust, ale wielu członków jej rodziny zginęło, ponieważ zostali zadenuncjowani na Gestapo przez Polaków. Następnie oświadczył: "Gdybym opowiedział jej historię w Polsce, byłbym uznany za przestępcę? Co wy próbujecie zrobić? Dolewacie oliwy do ognia".
Według Bergmana matka miała przed wojną otrzymać nagrodę za dobrą znajomość języka polskiego od ministra edukacji. I tę nieścisłość w wystąpieniu izraelskiego dziennikarza wyłapali internauci.
Zapytała też o to, na Twitterze, Magdalena Ogórek.
Dear Sir @ronenbergman, how is it possible that your mother was 5 years old during the IIWW but before the war she received a medal from the minister of education? Explain me please.
— Magda Ogórek (@ogorekmagda) 18 February 2018
Kwestia stała się jeszcze bardziej interesująca gdy zaczęto udostępniać artykuł Bergmana z kwietnia ubiegłego roku w którym pisał: . (Moja matka musiała pochować swojego ojca w śniegu, po cichutku, by naziści ich nie nakryli. Miała wtedy 5 lat) - pisał wtedy na łamach ynetnews.com.
Więc z jednej strony matka Bergmana przed wojną została odznaczona, a z drugiej strony w trakcie wojny miała… pięć lat.
W końcu do całej sprawy odniósł się też sam zainteresowany i opublikował na Twitterze link do swojego najnowszego tekstu na stronach ynetnews.com. Wyjaśnia w nim, między innymi, że matka nagrodę za dobra znajomość języka polskiego otrzymała w przedszkolu.
(Ronen Bergman)
Following the confrontation with the Polish PM- here is my a personal view of the event and some recollections from my home, the family of both parents being a Holocaust survives:
— Ronen Bergman (@ronenbergman) 19 February 2018
"In the name of my mother": https://t.co/AkQgecd5TG pic.twitter.com/OtYP3SB8GK