Jak podkreślił podczas środowego briefingu minister kultury, zakupu kolekcji Książąt Czartoryskich chcieli także dokonać także jego poprzednicy - m.in. minister Bogdan Zdrojewski. - - powiedział Gliński.
Zdaniem Glińskiego politycy PO, którzy w środę poinformowali o zamiarze złożenia do prokuratury i CBA zawiadomienia ws. zakupu kolekcji obrazów należącej do Fundacji Książąt Czartoryskich - m.in. w sprawie niedopełnienia obowiązków przez ministra kultury Piotra Glińskiego - szukają w ten sposób rozgłosu czy "jakichś argumentów w swojej działalności politycznej". - - powiedział.
Wicepremier przypomniał, że w ramach zakupu całości kolekcji Czartoryskich za 476 mln 614 tys. 800 zł państwo polskie weszło w posiadanie 86 tys. obiektów muzealnych i 250 tys. obiektów bibliotecznych, a także zyskało prawo do roszczeń Fundacji Książąt Czartoryskich wobec dóbr kultury, które zostały utracone podczas II wojny światowej - a także prawo do roszczeń spadkobierców.
- - dodał.
- - podkreślił.
PO składa zawiadomienia do CBA i prokuratury
PO składa dwa zawiadomienia - do prokuratury i CBA ws. sprzedaży kolekcji obrazów należącej do rodziny Czartoryskich - poinformowali w środę posłowie Platformy. - - mówił Paweł Olszewski.
Pod koniec grudnia 2016 r. państwo polskie kupiło za 100 mln euro należącą do Fundacji Książąt Czartoryskich kolekcję, obejmującą dzieła sztuki, w tym "Damę z gronostajem" Leonarda da Vinci. W oświadczeniu wydanym przez Fundację poinformowano, że w końcu ubiegłego roku Fundacja Książąt Czartoryskich podjęła decyzję o przekazaniu środków zgromadzonych w okresie swojej działalności na rzecz nowo powstałej fundacji Le Jour Viendra z siedzibą w Liechtensteinie.
- - powiedział Olszewski na środowej konferencji prasowej w Sejmie.
Według Krzysztofa Brejzy Platforma chce m.in. zbadania jaką rolę w całej sprawie odegrali politycy PiS, w tym wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński.
Brejza zarzucił Prawu i Sprawiedliwości, iż dopuściło do sytuacji, w której "500 milionów złotych popłynęło do jakiejś fundacji w Liechtensteinie". - - mówił poseł PO.
Jednym z nich jest - jak mówił - fakt, iż do obsługi transakcji między polskim rządem a zamieszkałym w Hiszpanii Adamem Czartoryskim wybrano gdańską "kancelarię prawną związaną z PiS".
Według Brejzy chodzi o kancelarię GKK Adwokaci, zarejestrowaną pod tym samym adresem, co spółka Solvere, której założyciele - byli pracownicy kancelarii premiera - współpracowali m.in. z Polską Fundacją Narodową. - - zaznaczył polityk.
Posłowie PO podkreślali, że kolekcja Czartoryskich i tak - zgodnie z polskim prawem - nie mogła opuścić Polski. Arkadiusz Myrcha zauważył, że przepisy prawne w tej sprawie uchwalono w czasie rządów PO-PSL.
- - powiedział Myrcha.
Wcześniej w tym tygodniu córka księcia Adama Karola Czartoryskiego rozesłała do mediów szokujące oświadczenie, w którym ujawnia szczegóły afery dot. zniknięcia półmiliardowej kwoty z konta Fundacji Czartoryskich. Dziedziczka sugerowała m.in., że jej podpisy pod uchwałami Rady Fundacji były fałszowane.
Oburzenie opinii publicznej wywołał przede wszystkim barwny opis reakcji księcia Czartoryskiego i jego małżonki po transakcji. "Podczas zebrania fundacji w styczniu 2017 r. mój ojciec głośno oświadczył: . Jego żona odparła wtedy: " - pisała Tamara Czartoryska.
Fundacja Książąt Czartoryskich zapewniła w oświadczeniu, że pieniądze pochodzące ze sprzedaży kolekcji "zostały zdeponowane na kontach nowej fundacji zgodnie z prawem, a wszelkie informacje w tej sprawie są dostępne dla organów nadzorczych fundacji". Oprócz Fundacji Le Jour Viendra – jak napisano w oświadczeniu - część pieniędzy otrzymały także: Fundacja Trzy Trąby, Fundacja Książąt Lubomirskich oraz Fundacja im. Feliksa hr. Sobańskiego. We władzach tych fundacji zasiadają osoby związane obecnie i niegdyś z Fundacją Książąt Czartoryskich.
Wiceminister kultury Jarosław Sellin podkreślał we wtorek w radiu Zet, że zakup kolekcji rodziny Czartoryskich był "bardzo ważną dla państwa i narodu polskiego sprawą". - - dodał. - - zaznaczył.
Dopytywany, czy nie widzi problemu w tym, że pieniądze za zakup kolekcji zostały przekazane za granicę powiedział, że jest to "pytanie do prywatnego właściciela fundacji, co z tymi pieniędzmi robi i jak je rozczłonkowuje, na jakie inne fundacje przelewa".