Protestujący rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych zaprezentowali w środę podczas konferencji prasowej w Sejmie archiwalne wypowiedzi polityków PiS dot. sytuacji niepełnosprawnych.
Jedna z matek na tablecie wyświetliła wypowiedzi m.in. obecnego prezydenta Andrzeja Dudy, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i wicepremier Beaty Szydło; apelowali oni do ówczesnego rządu PO-PSL o pomoc dla niepełnosprawnych, krytykowali jego działania w tej sprawie, a sami wyrażali wsparcie dla protestujących wówczas osób.
- - podkreślił Iwona Hartwich.
Protestujący odnieśli się też do projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach wspierających osoby o znacznym stopniu niepełnosprawności; zakłada on m.in. zniesienie limitów finansowania przez NFZ świadczeń z zakresu rehabilitacji leczniczej złożonego w Sejmie przez posłów PiS.
Jedna z matek - Marzena Stanewicz - zauważyła, że Konwencja Osób Niepełnosprawnych mówi już o usługach i dostępność do usług, która jest w projekcie. - - podkreśliła.
Dodała, że w Toruniu, gdzie mieszka, od trzech lat nie ma pieniędzy na turnusy rehabilitacyjne dla dorosłych osób niepełnosprawnych.
- mówiła Stanewicz.
Według Hartwich "rząd postawił mur". - - zauważyła. - - oświadczyła.
- zaznaczyła Hartwich.
Rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych protestują w Sejmie wraz z podopiecznymi od 18 kwietnia. Domagają się realizacji dwóch głównych postulatów. Jeden to wprowadzenie dodatku "na życie" dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie. Według aktualnej propozycji protestujący domagają się, by dodatek był wprowadzany krocząco - 300 zł od czerwca 2018 r., 400 zł od stycznia 2019, a 500 zł od stycznia 2020 roku. Drugi postulat to zrównanie kwoty renty socjalnej z najniższą rentą z ZUS z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.
W ubiegły czwartek rząd przyjął projekt ustawy o podwyższeniu renty socjalnej do wysokości minimalnej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy; świadczenie wzrośnie z 865,03 zł do 1029,80 zł. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 września, z mocą od 1 czerwca 2018 r.
PiS złożyło projekt ustawy
Klub PiS złożył w środę w Sejmie projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach wspierających osoby o znacznym stopniu niepełnosprawności; zakłada on m.in. zniesienie limitów finansowania przez NFZ świadczeń z zakresu rehabilitacji leczniczej.
Autorzy projektu podkreślają, że "osoby niepełnosprawne powinny być objęte szczególną opieką ze strony państwa", a projektowane przepisy mają zapewnić możliwie jak najszerszą realizację ich konstytucyjnych uprawnień.
Projekt przewiduje wprowadzenie szczególnych uprawnień w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych oraz wyrobów medycznych dla osób z orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności.
Autorzy projektu zaproponowali m.in. zniesienie okresów użytkowania wyrobów medycznych (np. wózków inwalidzkich). Zgodnie z proponowanymi przepisami, osoby posiadające orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności miałyby też prawo do korzystania ze świadczeń zdrowotnych poza kolejnością. Bez kolejki mogłyby także korzystać z usług farmaceutycznych w aptekach.
Ta grupa niepełnosprawnych mogłyby również korzystać ze świadczeń specjalistycznych bez konieczności uzyskania skierowania.
Projekt ustawy przewiduje zniesienie limitów finansowania przez NFZ świadczeń z zakresu rehabilitacji leczniczej udzielanych osobom ze znacznym stopniem niepełnosprawności. W tym celu zaproponowano regulację analogiczną do przepisu znoszącego limit finansowania świadczeń z zakresu leczenia i diagnostyki onkologicznej, tj. umożliwiającą zmiany umów zawartych przez NFZ ze placówkami medycznymi.
Autorzy projektu wskazują, że regulacje będą skutkować wydatkowaniem środków z Narodowego Funduszu Zdrowia.
Zaproponowano, by nowe przepisy weszły w życie od 1 lipca br.
Projekt ten już w piątek został zaprezentowany protestującym w Sejmie rodzicom i opiekunom osób niepełnosprawnych podczas jednego ze spotkań z minister rodziny i pracy Elżbietą Rafalską oraz rzeczniczką rządu Joanną Kopcińską. Rzeczniczka rządu wskazywała wówczas, że zaproponowane rozwiązania zagwarantują niepełnosprawnym ok. 520 zł miesięcznych oszczędności z tytułu wydatków na wyroby medyczne i rehabilitację.
Protestujący nazwali propozycję "manipulacją" i zaapelowali o pomoc do prezydenta Andrzeja Dudy i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
Jedna z protestujących Iwona Hartwich w środę w rozmowie z PAP oceniła, że projekt PiS nie zaspokoi potrzeb osób z niepełnosprawnościami. - – powiedziała.
– dodała Hartwich. Przyznała, że dodatkowe 500 zł zapewniłoby minimum socjalne, ale – jak zaznaczyła – "państwo musi nadal pomagać dorosłym osobom niepełnosprawnym".
Zaznaczyła, że osoby niepełnosprawne nie powinny trafiać do DPS-ów, bo niektórzy z nich są w stanie się usamodzielnić.
Przypomniała, że podczas poprzedniego protestu w 2014 r. popierały go m.in. obecna minister Elżbieta Rafalska czy obecna wicemarszałek Sejmu, rzeczniczka PiS Beata Mazurek.