Senat w czwartek przeprowadził głosowanie dotyczące wyboru ławników do Sądu Najwyższego. Na kartach do głosowania było 15 kandydatur. Wcześniej po wysłuchaniu kandydatów, senacka komisja praw człowieka, praworządności i petycji zarekomendowała 13 kandydatur.

Reklama

Stanisław Karczewski został zapytany przez dziennikarzy o to, że senatorowie PO nie wzięli udziału w głosowaniu ws. wyboru ławników SN, uzasadniając swoją decyzję brakiem kwalifikacji kandydatów i niezgodnością z konstytucją przepisów ustawy o SN.

- Oni nie są przecież Trybunałem Konstytucyjnym, wykraczają poza swoje kompetencje, a powinni jednak realizować to, co jest zapisane w ustawie o wykonywaniu posła i senatora i powinni wziąć udział w głosowaniu - powiedział marszałek Senatu.

W jego ocenie zachowanie senatorów PO było "nielicujące z godnością senatora". - Uważam, że pobranie karty, niewypełnienie jej i wyniesienie poza salę obrad jest nagannym i niedopuszczalnym zachowaniem - powiedział Karczewski. Jak dodał, "nie było takiego sygnału, że senatorowie nie zagłosują".

Marszałek Senatu zaznaczył ponadto, że o zgodności lub niezgodności z konstytucją decyduje tylko i wyłącznie Trybunał Konstytucyjny. - A na pewno nie senatorowie PO - dodał.

Na uwagę, że jeśli chodzi o ławników SN, to sam mówił, że czuje pewien niedosyt, Karczewski odparł, że "był przekonany, że będzie więcej chętnych". - Jestem zresztą przekonany, że do następnego naboru zgłosi się dużo więcej chętnych - zauważył.

Według Karczewskiego, zbyt mało osób jest zainteresowanych funkcją ławnika SN. - Świadczy to o słabości naszego społeczeństwa obywatelskiego - ocenił. Dodał jednak, że jest nastawiony optymistycznie "i przekonany, że w przyszłości będzie takich chętnych osób dużo więcej, bo zobaczą, że funkcja ławnika SN jest ważną funkcją i warto się o nią ubiegać".

Pytany, czy kwalifikacje tych, którzy zgłosili się obecnie do pełnienia tej funkcji, są wystarczające, podkreślił, że po obejrzeniu relacji z wysłuchania ich przez komisję senacką miał jeszcze większy niedosyt. - No, ale my musimy podjąć decyzję wobec tych, którzy się zgłosili - dodał marszałek.

Reklama

Nowa ustawa o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, m.in. ustanowiła dwie nowe Izby Sądu Najwyższego: Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Izbę Dyscyplinarną, w których obok sędziów mają orzekać ławnicy.

Termin na wybór przez Senat ławników SN upływa we wtorek, 3 lipca; termin na zgłaszanie kandydatur na ławników minął 24 maja. Spośród 19 kandydatur na ławników Sądu Najwyższego, które wpłynęły w terminie do Kancelarii Senatu, wymogi formalne spełniło 15.

Ponieważ liczba ławników w SN określona została przez I prezes tego sądu na 36, to już wcześniej wskazywano, iż w późniejszym czasie potrzebny będzie wybór uzupełniający.

Według ustawy ławnikiem SN może być osoba, która m.in. posiada wyłącznie obywatelstwo polskie i korzysta z pełni praw cywilnych i publicznych, jest nieskazitelnego charakteru, ukończyła 40 lat, w dniu wyboru nie ukończyła 60 lat, jest zdolna, ze względu na stan zdrowia, do pełnienia obowiązków ławnika, posiada co najmniej wykształcenie średnie. Nie może nim być osoba, która m.in.: jest zatrudniona w sądach, prokuraturze lub policji, pracuje w urzędach obsługujących centralne organy państwa, jest adwokatem, radcą prawnym, notariuszem, żołnierzem, duchownym albo należy do partii politycznej.