Jak zaznaczył sędzia Mazur, aktualne - trwające od wtorku - posiedzenie Rada zakończyła w piątek, ale nie omówiła na nim kwestii postanowienia Trybunału Sprawiedliwości UE. - Informacja o decyzji TSUE przyszła w ostatni dzień posiedzenia i to właściwie przed jego zakończeniem. Tym bardziej, że początkowo informacja ta była oparta o nieoficjalne doniesienia - powiedział.

- Najbliższe posiedzenie Rady zaczyna się bodajże 6 listopada i tam już zapadną jakieś decyzje - czy na razie wstrzymywać się z procedurą wysłuchiwania kandydatów do SN, czy też zachować się inaczej, w sposób aktywny, i tę procedurę kontynuować - poinformował przewodniczący Rady. Dodał, że jeśli chodzi o sam harmonogram wyłaniania kandydatów na sędziów SN, to "jest on rozciągnięty - co najmniej do grudnia lub stycznia", więc w najbliższym czasie żadne poważne działania w ramach tej procedury nie nastąpią.

Trybunał Sprawiedliwości UE zdecydował w piątek o zastosowaniu tzw. środków tymczasowych i zawieszeniu stosowania przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym. TSUE przychylił się w pełni do wniosku Komisji Europejskiej w tej sprawie. Chodzi m.in. o przywrócenie sędziów przeniesionych w stan spoczynku.

Prezydent Andrzej Duda we wrześniu powołał 10 osób na sędziów Izby Dyscyplinarnej SN, natomiast w październiku prezydent powołał 27 osób na sędziów SN do pozostałych trzech izb. Z kolei 28 sierpnia prezydent ogłosił kolejny nabór do SN. W tym naborze spośród 11 stanowisk do obsadzenia 4 są w Izbie Cywilnej SN, 3 w Izbie Karnej i kolejne 4 w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. W ramach tego naboru do KRS wpłynęło 25 kandydatur, ich oceną powinny zająć się zespoły powołane przez przewodniczącego KRS. Następnie Rada na posiedzeniu powinna rozpatrzyć wyniki prac zespołów i przedstawić rekomendacje prezydentowi. W czwartek informowano, iż przewodniczący KRS wyznaczył zespoły oceniające kandydatów.

Sędzia Mazur odnosząc się do postanowienia TSUE ocenił, że to "szerokie zabezpieczenie". - Rada jest tylko jednym z podmiotów, którego ono dotyczy - w punkcie mówiącym, że należy wstrzymać się z wszelkimi procedurami, mającymi na celu obsadę wakatów w SN, związanych z sędziami przeniesionymi w stan spoczynku - powiedział.

- Natomiast jest to szeroko zakreślone zabezpieczenie, ponieważ ono przewiduje przywrócenie sędziów przeniesionych w stan spoczynku, odnosi się do kwestii I prezes SN oraz zakazu czynności dotyczących wyboru osoby mającej kierować pracami SN. Generalnie jego adresatem, wyraźnie widać, są parlament, prezydent i SN, a KRS w jakiejś części, ale oczekiwania wobec nas są takie, abyśmy nie podejmowali działań. Oczekiwania wobec pozostałych organów są związane z przywróceniem statusu sędziów i wymagałyby działań ustawodawczych - mówił sędzia Mazur.

Jak powiedział Mazur, "będziemy obserwować działania innych, w szczególności jak się odniesie do tego Sejm, Senat, prezydent". - Rada musi podejmować decyzje w sposób suwerenny, ale nie w oderwaniu od wiedzy polegającej na obserwowaniu tego, co zrobią pozostałe organy państwowe (...) Decyzje nie mogą być chaotyczne i nie może być mowy, że co innego zrobi Sejm, co innego Senat, a prezydent jeszcze coś innego - ocenił.

Zgodnie z piątkowym postanowieniem TSUE, Polska ma powstrzymać się od wszelkich środków mających na celu powołanie nowego pierwszego prezesa oraz mających na celu wskazanie osoby, której powierzone miałoby być kierowanie wspomnianą instytucją w miejsce pierwszego prezesa do czasu powołania nowego prezesa. Polska ma także - zgodnie z decyzją TSUE - co miesiąc raportować, w jaki sposób wykonuje to postanowienie.

- Z uwagi na wagę tego dokumentu, wymaga on dogłębnej analizy. Po jej zakończeniu Kancelaria Prezydenta RP odniesie się do jego treści. Przy czym wszelkie decyzje dotyczące dalszego postępowania ze strony rządu RP będą także podejmowane dopiero po zapoznaniu się i przeanalizowaniu postanowienia - oświadczył natomiast w piątek wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha.