Adam Bodnar potwierdził w Radiu Zet, że wybiera się we wtorek na wysłuchanie publiczne organizowane przez komisję ds. wolności obywatelskich PE. - - powiedział.
Zapytany, co powie na temat stanu praworządności w Polsce, odpowiedział, że "powie to, co mówi w Polsce od dłuższego czasu". - - mówił. Wspomniał też o innych zmianach w sądownictwie m.in. dot. Sądu Najwyższego oraz KRS.
- - stwierdził Bodnar.
Zwrócił uwagę na zmiany w sądach powszechnych, które - jego zdaniem - dotyczą prawie 10 tys. sędziów. - - podkreślił RPO.
Dopytywany, czy nie boi się zarzutów, że donosi na Polskę, odpowiedział, że "w sytuacji, kiedy tego typu wysłuchanie publiczne organizowane jest przez PE, przez komisję ds. wolności obywatelskich, to jest to zupełnie naturalna sytuacja". - - zaznaczył Bodnar.
Odniósł się też do sprawy KNF. - - powiedział RPO.
"Gazeta Wyborcza" napisała we wtorek, że według Czarneckiego Chrzanowski w marcu 2018 r. zaoferował przychylność dla jego banku w zamian za około 40 mln zł; Czarnecki nagrał tę ofertę i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Według "GW", z nagrania, którego stenogram Czarnecki - właściciel Getin Noble Banku i Idea Banku - przekazał prokuraturze wraz z zawiadomieniem o przestępstwie wynika, że Chrzanowski miał proponować mu następujące przysługi: usunięcie z KNF Zdzisława Sokala - przedstawiciela prezydenta w Komisji i szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego - bo jest on zwolennikiem przejęcia banków Czarneckiego przez państwo; złagodzenie skutków finansowych zwiększenia tzw. stopy podwyższonego ryzyka (kosztowało to bank około 1 mld zł) oraz życzliwe podejście KNF i NBP do planów restrukturyzacji banków Czarneckiego.
Według publikacji "GW", w zamian za to Czarnecki miałby zatrudnić wskazanego przez Chrzanowskiego prawnika - radcę prawnego Grzegorza Kowalczyka - którego sugerowane wynagrodzenie, jak opisywała gazeta "powiązane z wynikiem banku" - miałoby wynosić 1 proc. wartości Getin Noble Banku, czyli około 40 mln zł. Według zawiadomienia, mówiąc o powiązaniu wynagrodzenia radcy prawnego z wynikiem banku, Chrzanowski miał wskazać Czarneckiemu na kartkę z napisem "1 proc.".