Dziennik Gazeta Prawana logo

Dobra zmiana w międzynarodowych instytucjach. Partia stawia na kandydatów mniej doświadczonych, za to zaufanych

11 grudnia 2018, 21:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bank Światowy
Bank Światowy/Shutterstock
Przez długie lata w kluczowych międzynarodowych instytucjach reprezentowali nas wykształceni urzędnicy, mający imponujący dorobek zawodowy. PiS zmienił tę zasadę. Partia stawia na kandydatów znacznie mniej doświadczonych, za to zaufanych.

Polska formalnie jest udziałowcem Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. W związku z tym przysługuje nam prawo do obsadzania stanowisk dyrektorskich w tych instytucjach. Wysyłamy do nich ludzi, których zadaniem jest pilnowanie interesów naszych, a także krajów, które nie mają własnych reprezentantów.

Przez lata z rekomendacji Ministerstwa Finansów i Narodowego Banku Polskiego za granicę trafiały osoby z ekonomicznym wykształceniem, dużym dorobkiem i doświadczeniem w administracji publicznej (często zajmowały w niej wysokie stanowiska). Przykłady? W londyńskim EBOiR reprezentował nas premier Jan Krzysztof Bielecki, do MFW wysłaliśmy byłego ministra finansów Andrzeja Raczkę, a po nim kilku wice- ministrów. Podobnie było z BŚ. PiS po dojściu do władzy przy pierwszej okazji postanowił ten zwyczaj zmienić.

Do funduszu najpierw wysłano Mirosława Panka, który miał problem z uzyskaniem zgody nadzoru na kierowanie państwowym BGK. Kilka tygodni temu zastąpił go Piotr Trąbiński. Nie ma wykształcenia ekonomicznego i nigdy nie pracował w instytucji publicznej, ale za to zna się z premierem Mateuszem Morawieckim.

O obsadzie stanowisk w MFW decyduje minister finansów. Z kolei prezes banku centralnego ma wpływ na to, kto wyjedzie do EBOiR. I tak, Adam Glapiński postanowił zastąpić byłego członka zarządu NBP Zbigniewa Hockubę dyrektorką departamentu zagranicznego Wiolettą Barwicką. Jej kariera w bankowości centralnej zaczęła się za czasów Sławomira Skrzypka – szefowała jego gabinetowi, a wcześniej pracowała z nim w warszawskim ratuszu. Z kolei pracę doradcy w BŚ dostał Kacper Kamiński, syn ministra koordynatora służb.

– mówi DGP osoba, która przez wiele lat pracowała w jednej z waszyngtońskich instytucji finansowych.

WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj