Dera w Polsat News był pytany o wezwanie polskiego dyplomaty do irańskiego MSZ, które oficjalnie zaprotestowało przeciw planowanej na luty w Warszawie międzynarodowej konferencji na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie, a zwłaszcza wpływów Iranu w tym regionie.

- Widać komuś przeszkadza ta konferencja - powiedział prezydencki minister. - Jak mówi polskie powiedzenie: "uderz w stół, a nożyce się odezwą", tak bym to na ten moment skomentował - dodał. Jak zaznaczył, pokój na Bliskim Wschodzie jest w interesie pozostałych państw. - Nie wolno doprowadzić do tego, żeby konflikty z Bliskiego Wschodu się rozprzestrzeniły, a takie niebezpieczeństwo istnieje i należy się cieszyć, że konferencja poświęcona właśnie temu zagadnieniu odbywa się właśnie w Polsce, że do Polski przyjadą ważni politycy, odpowiedzialni za politykę zagraniczną. Jest to w interesie Europy; naszej części świata na pewno - podkreślił Dera.

Wiceminister kultury Jarosław Sellin przypomniał zaś, że choć informacja o konferencji została przekazana w piątek przez stronę amerykańską i polską, to takie wydarzenia przygotowuje się dużo wcześniej i wymagają one pewnej poufności. - Bardzo dobrze, że taka konferencja się odbędzie. Jesteśmy częścią cywilizacji Zachodu i (...) brak pokoju na Bliskim Wschodzie jest (...) również naszym problemem - ocenił.

- Przypomnę, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat w różnych zamachach terrorystycznych, poczynając od World Trade Center w Nowym Jorku, poprzez zamachy w Europie, a także w wojnach, które trzeba było niestety wszcząć, zginęło kilkudziesięciu polskich obywateli, Polaków, i żołnierzy polskich - dodał.

- Niestabilność na Bliskim Wschodzie to również nasz problem i warto o tym rozmawiać, jak szukać rozwiązań dla pokoju i większej stabilności w tym regionie świata. To w interesie całej naszej cywilizacji, całej cywilizacji Zachodu, również Polski. To, że ta konferencja odbywa się również w Polsce, wynika również z tego, że Polska jest bezpiecznym krajem i może bezpiecznie taką konferencję zorganizować - podkreślił.

W siedzibie irańskiego resortu charge d'affaires ambasady Polski w Teheranie Wojciechowi Unoltowi powiedziano, że podjętą przez rząd Polski decyzję o byciu gospodarzem szczytu uważa się za "akt wrogości wobec Iranu". Usłyszał on również, że Teheran może zdecydować się na działania odwetowe - poinformowała państwowa agencja irańska IRNA. W piątek za współorganizowanie z USA bliskowschodniej konferencji Polskę skrytykował także szef MSZ Iranu Mohammad Dżawad Zarif. "Przypomnienie dla gospodarza/uczestników antyirańskiej konferencji: ci, którzy brali udział w ostatnim antyirańskim show USA, są albo martwi, albo zhańbieni, albo zmarginalizowani. Iran jest silniejszy niż kiedykolwiek" - napisał na Twitterze. Dodał, że "podczas gdy Iran ratował Polaków w czasie II wojny światowej, obecnie (Polska) jest gospodarzem rozpaczliwego antyirańskiego cyrku".

W piątek amerykański Departament Stanu i polskie MSZ poinformowały, że w dniach 13-14 lutego w Warszawie odbędzie się konferencja ministerialna ws. budowania pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Wcześniej konferencję zapowiedział w rozmowie ze stacją Fox News sekretarz stanu Mike Pompeo, który mówił, że szczególna uwaga poświęcona zostanie wpływom Iranu w regionie Bliskiego Wschodu.