Dziennik Gazeta Prawana logo

Komendant stołeczny nie musi przepraszać Petru i Lubnauer za "inwigilację opozycji". Jest wyrok sądu

29 stycznia 2019, 18:31
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
prawo sędzia sąd
prawo sędzia sąd/Shutterstock
We wtorek warszawski sąd okręgowy wydał wyrok ws. tzw."inwigilacji opozycji" w 2017 r. Proces komendantowi wytoczyli Ryszard Petru i Katarzyna Lubnauer. Sąd oddalił ich pozew i uznał, że szef stołecznej policji nie musi przepraszać polityków opozycji. Wyrok nie jest prawomocny.

Katarzyna Lubnauer i Ryszard Petru zarzucili komendantowi stołecznej policji, że byli inwigilowani przez wywiadowców. Pod koniec lipca 2017 r. "Gazeta Wyborcza" napisała, że "policyjni tajniacy śledzą działaczy stowarzyszenia Obywatele RP i lidera Nowoczesnej Ryszarda Petru". Gazeta opierała się na nagraniach policyjnych rozmów. Pochodzą one z piątku 21 lipca, gdy Senat debatował nad ustawą o Sądzie Najwyższym, a na tyłach gmachu trwała manifestacja przeciwników zmian w sądownictwie.

W tej sprawie ze strony opozycji do śledczych trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, jednak prokuratura odrzuciła je uznając, że celem działań funkcjonariuszy było jedynie zabezpieczenie zgromadzeń. Po odrzuceniu zawiadomienia przez prokuraturę Lubnauer i Petru złożyli cywilny prywatny akt oskarżenia, w których pozwanych komendantów policji reprezentuje Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa.

We wtorek sąd okręgowy w Warszawie oddalił pozew polityków i nakazał im pokrycie kosztów sądowych w kwocie 1080 zł po połowie. W trakcie uzasadnienia wyroku sędzia Andrzej Vertun zwrócił uwagę, że sąd powinien wydawać orzeczenia, które nadają się do wykonania. Wskazał również, że trzeba wykazać , że systematyczny nadzór lub obserwacja miały miejsce:

W ocenie sądu nie doszło też do naruszenia dóbr osobistych powodów. Żaden z dowodów nie wykazał bowiem, że działania policji wykraczały poza dozwolony zakres. Sąd zdecydowanie opowiedział się, że bezpieczeństwo polityka to nie jest sfera prywatna, a publiczna. Policja

Sędzia stwierdził, że nie jest możliwe skonstruowanie "zwolnienia" przez obywatela z czuwania nad bezpieczeństwem. Odrzucił także argument o tzw. "przychylności środowiska", które razem uczestniczyło w zgromadzeniu.

Zaraz po głoszeniu wyroku Ryszard Petru zapowiedział, że będzie się odwoływał. - powiedział Petru.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj