W środę 6 lutego przypada 30. rocznica obrad Okrągłego Stołu. Pytany o te obrady Morawiecki stwierdził, że był ich przeciwnikiem jako członek "Solidarności Walczącej".

Jednak dostrzegam oczywiście też i to, że te rozmowy pozwoliły zbudować nową przestrzeń dialogu i doprowadziły do demokratyzacji naszego życia - mówił szef rządu.

Niewątpliwie Okrągły Stół uruchomił lawinę pozytywnych zdarzeń, ale też chciałbym przede wszystkim oddać sprawiedliwość i w uczciwy sposób przywołać zasługi wszystkich tych wspaniałych działaczy "Solidarności", którzy walczyli o niepodległość, demokrację i wolność, bo to im przede wszystkim zawdzięczamy to, że Polska się zmieniła, a nie wyłącznie jakimś tam kuluarowym rozmowom Okrągłego Stołu. Nie byłoby rozmów Okrągłego Stołu, gdyby nie ciągły upór w polskim społeczeństwie, dążenie do wolności, solidarności, demokracji i praworządności - ocenił.

Morawiecki powiedział, że "cieszy się (z tego), że ewolucja zdarzeń w Polsce przebiegła tak, a nie inaczej", jednak - jak dodał - należy zastanowić się, czy "bardziej twarde stanowisko" Solidarności nie doprowadziłoby do dalszych ustępstw strony komunistycznej.

Obrady Okrągłego Stołu były rezultatem negocjacji podjętych przez władze komunistyczne z częścią opozycji w połowie sierpnia 1988 r., w sytuacji narastającej fali strajków i protestów społecznych. W ich wyniku 31 sierpnia 1988 r. w Warszawie doszło do pierwszego, od wprowadzenia stanu wojennego, spotkania pomiędzy szefem MSW gen. Czesławem Kiszczakiem i Lechem Wałęsą, w którym uczestniczyli również bp Jerzy Dąbrowski oraz sekretarz KC PZPR Stanisław Ciosek.

Obrady Okrągłego Stołu w Warszawie w Pałacu Namiestnikowskim, będącym siedzibą Urzędu Rady Ministrów, zapoczątkowały upadek komunizmu i przemiany polityczne w Polsce oraz w całej Europie Środkowo-Wschodniej.