Czy prawo nie dotyczy posła Jacka Kurskiego z PiS - pyta "Fakt. Polityk jak gdyby nic popijał sobie wino na ulicy, choć wyraźnie zabrania tego prawo. Inny amator mocnych trunków już dawno dostałby za to mandat. I to nie mały, bo za takie wykroczenie policja lub straż miejska inkasuje aż 100 złotych.
To będzie najdroższa lampka czerwonego wina, jaką kiedykolwiek wypił Jacek Kurski. O ile oczywiście będzie na tyle uczciwy i sam zapłaci za złamanie prawa.
W czwartek, późnym wieczorem, poseł wyszedł do pizzerii przy ul. Zgody w Warszawie. Ot, zwykła kolacja przy lampce czerwonego wina. Ale poseł jakoś nie mógł usiedzieć na miejscu i wyszedł z winem na zewnątrz. I w tej chwili złamał prawo, które zakazuje spożywania alkoholu w miejscach publicznych, a w szczególności na ulicy.
Kurski zapalczywie rozprawiał z kimś przez telefon - zauważa "Fakt". Odczytywał jakieś polityczne oświadczenie, popijając winem. Posła było słychać na całą
ulicę.
"My nigdy.... Zrobimy... PiS zawsze.... " - krzyczał na całe gardło Kurski z kieliszkiem wina w dłoni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|