W słusznej walce z "układem" ujawniła się niebezpieczna cecha polityki Kaczyńskich - "lekceważenie prawa" - napisał warszawski korespondent "FAZ" Konrad Schuller w komentarzu opublikowanym na pierwszej stronie gazety. Tendencję do lekceważenia prawa widać było po raz pierwszy podczas walki o ustawę lustracyjną - uważa niemiecka gazeta.
Jej zdaniem, Polsce potrzebne jest ujawnienie komunistycznych siatek wywiadowczych, jednak ustawa nie zapewniała podejrzanym należytej ochrony prawnej, na co zwrócił uwagę Trybunał Konstytucyjny. Zamiast pogodzić się z możliwą do przewidzenia porażką, Kaczyńscy "uruchomili kampanię przeciwko sądom".
Przekonanie o "prymacie wybranych trybunów ludowych nad sądownictwem" uwidoczniło się ostatnio przy sprawie Janusza Kaczmarka, gdy warszawski sąd skrytykował zatrzymanie byłego szefa MSWiA - zauważa "FAZ".
"Czas po (demokratycznym) zwrocie był co prawda epoką nowego związania się (Polski) z Zachodem, wstąpienia do NATO i do Unii Europejskiej, lecz równocześnie był okresem bezprecedensowego bogacenia się wykazującej cynizm postkomunistycznej elity, a afera goniła aferę" - przypomina niemiecka gazeta.
"<Układ>, czyli <system> powiązań i korupcyjnych umów, stale atakowany przez braci Kaczyńskich, nie był urojeniem" - dodaje Konrad Schuller. Zaznacza przy tym, że przyczyną zwycięstwa bliźniaków w wyborach 2005 roku był atak na "układ".