Radny PiS Wiktor Klimiuk, który przygotował wniosek, podkreślał, że od początku kadencji jesteśmy świadkami łamania statutu przez przewodniczącą rady panią Malinowską-Grupińską. Ten wniosek ma pokazać, że posiadanie większości nie uprawnia do łamania praw mniejszości, praw radnych, praw mieszkańców - mówił.

To będzie pewien sprawdzian, czy komisja etyki jest realnym ciałem, które może upomnieć radnego, który łamie statut, który zachowuje się w sposób nielicujący z godnością radnego, czy jest tylko wydmuszką - stwierdził. W piśmie do przewodniczącej komisji etyki Joanny Wiśniewskiej-Najgebauer (KO) klub radnych PiS napisał, że do obowiązków Malinowskiej-Grupińskiej należy prowadzenie obrad zgodnie ze statutem. W piśmie podano przykłady z sesji, która odbyła się 20 grudnia ub.r.

Jako przykłady podano, że przewodnicząca uniemożliwiła tego dnia zgłoszenie zmian do porządku obrad. Według radnych składających wniosek miała całkowicie zignorować zgłoszenia dotyczące porządku, mimo że dwoje radnych (Alicja Żebrowska oraz Wiktor Klimiuk - PAP) od razu po rozpoczęciu sesji chciało zabrać głos w tej sprawie. W ocenie radnych, przewodnicząca "samowolnie zablokowała jakiekolwiek zmiany w porządku obrad".

Inny przykład, który podano we wniosku, Malinowska-Grupińska miała uniemożliwić zabranie głosu przeciw w sprawie wniosku o zamknięcie sesji. "W sytuacji, kiedy po wystąpieniu prezydenta m.st. Warszawy Rafała Trzaskowskiego, radny Jarosław Szostakowski (Koalicja Obywatelska - PAP) zgłosił wniosek o zamknięcie dyskusji, radna Ewa Malinowska-Grupińska nie dopuściła do głosu radnego Sebastiana Kalety (Prawo i Sprawiedliwość - PAP), który zgłosił się z głosem przeciwnym" - napisano.

"Przewodnicząca Rady nie ma prawa decydować, kto może zgłosić głos przeciwko, a kto nie. Zwłaszcza nie może żądać zabrania głosu przeciwko radnemu, który zgłosił się do głosu w innej sprawie na długo przed zgłoszeniem samego wniosku, którego głos przeciw miał dotyczyć" - czytamy.

Radni PiS we wniosku przywołują, że przewodnicząca nagminnie odbiera głos. "Podczas wystąpienia radnego Sebastiana Kalety w sprawie głosu przeciwko zamknięciu dyskusji (...) radna Ewa Malinowska-Grupińska odbierała głos radnym wedle własnego uznania" - napisano. Zdaniem radnych PiS, "Malinowska-Grupińska nadużywa swojego stanowiska ograniczając bezprawnie prawo do wypowiedzi radnym opozycji, a pozwalając przekraczać czas wypowiedzi radnym ze swojego ugrupowania".

Ponadto, o czym piszą we wniosku radni PiS, przewodnicząca samowolnie usunęła zgłoszenia na listę mówców. Dotyczyło to radnych PiS: Wiktora Klimiuka, Alicji Żebrowskiej, Macieja Binkowskiego i Tomasza Herbicha. "Działając w ten sposób można nie dopuścić do żadnej dyskusji na sesji, ponieważ przewodnicząca dysponuje aparaturą uniemożliwiającą kasowanie zgłoszeń w sposób dowolny" - podkreślono. PiS wniósł, aby w związku z opisanym przypadkami komisja etyki ukarała przewodniczącą naganą.

Przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej Jarosław Szostakowski odnosząc się do wniosku podkreślił, że ma nadzieję, że radni PiS mają przykłady tych zdarzeń i że zostały one udokumentowane. To nie powinny być tylko wrażenia radnych - podkreślił. Klimiuk w odpowiedzi powiedział, że są nagrania z sesji, więc komisja etyki może po nie sięgnąć.

Joanna Wiśniewska-Najgebauer poprosiła Klimiuka o dostarczenie wszelkich dowodów do komisji etyki.