Według Gróbarczyka, wartość bursztynu, który znajduje się na obszarze objętym przekopem, oszacowano na podstawie badań i próbnych odwiertów. - W obszarze, w którym kopiemy, znajduje się ok. 1 tona 400 kg bursztynu. Stosując szacunkowy przelicznik 1 tys. zł za kilogram, jest to 1 mln 400 tys. zł - mówił minister.

Jak dodał dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni Wiesław Piotrzkowski, opłacalne będzie pozyskanie bursztynu tylko z jednego złoża. Wyjaśnił, że bursztyn znajduje się w dwóch złożach - w złożu A, które jest bliżej Zatoki Gdańskiej i w złożu B. - W złożu A jest to ok. 900 kg, a w złożu B - ok. 500 kg - dodał.

- Kalkulacje co do kosztów pozyskania wykazały, że 1 mln 400 tys. zł to kilkakrotnie mniej od kosztów pozyskania bursztynu z obu złóż - poinformował.

Minister powiedział 12 kwietnia w Radiu Plus, że trwa wycena złóż bursztynu na Mierzei Wiślanej. Na początku marca Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej (MGMiŻŚ) informowało, że resort środowiska prowadzi analizę kosztową tych złóż.

- Proszę jeszcze o kilka chwil na to, byśmy mogli oszacować na podstawie badań, jak wyglądają te złoża - wskazał Gróbarczyk. Zapowiedział, że informacja o ich wycenie zostanie przedstawiona na specjalnej konferencji prasowej.

Szef MGMiŻŚ pytany o wstępne szacunki dotyczące wartości tych złóż powiedział, że "jest to raczej liczone w milionach, niż w dziesiątkach milionów (złotych - PAP)".

Gróbarczyk odniósł się również do pojawiających się w mediach informacji na temat tego, że budowa kanału przez Mierzeję mogłaby być sfinansowana ze znajdujących się tam złóż bursztynu. - Dementuję to z całą stanowczością - stwierdził.

Według niego inwestycja realizowana jest zgodnie z harmonogramem. Na 24 kwietnia wyznaczono kolejny termin otwarcia ofert w przetargu. Dodał, że zgodnie z terminarzem w tym roku powinien zostać wybrany wykonawca inwestycji.

- Będą następowały różnego rodzaju odwołania i zapytania, to skomplikowany przetarg, ale jesteśmy zgodnie z terminem. Zakończenie (budowy - PAP) planujemy na rok 2022 - podsumował Gróbarczyk.

Według resortu gospodarki wodnej i żeglugi śródlądowej budowa nowej drogi wodnej ma znacząco poprawić dostęp do portu w Elblągu oraz zagwarantować Polsce swobodny dostęp z Zalewu Wiślanego do Bałtyku z pominięciem kontrolowanej przez Rosję Cieśniny Piławskiej. Dzięki temu rozwiązaniu elbląski terminal będzie mógł swobodnie przyjmować mniejsze ładunki, odciążając porty trójmiejskie. Rozwój tego portu ma sprzyjać powstawaniu nowych miejsc pracy, poprawić walory turystyczne miejscowości położonych nad Zalewem Wiślanym oraz wpłynąć na rozwój gospodarczy całego regionu północno-wschodniej Polski.

Koszt budowy kanału szacowany jest na ok. 880 mln zł i ma być pokryty z budżetu państwa.