- Wielu z państwa mówi: "jesteśmy zmęczeni jakością i temperaturą debaty publicznej".. Skarżycie się państwo na to, że z powodu niezgodności poglądów utraciliście przyjaciół, a co najbardziej boli, wielu z nas nie zasiada razem więcej do świątecznego stołu - mówiła Dulkiewicz.

Prezydent podziękowała ponad 80 tysiącom darczyńców oraz samorządom, którzy wsparli finansowo organizację Święta Wolności i Solidarności w Gdańsku. - Ofiarność donatorów dowodzi, że to ważna sprawa, że są takie sprawy w Rzeczpospolitej ważne dla nas jako wspólnoty narodowej, które są bezcenne - dodała.

- Gdańskie obchody Święta Wolności i Solidarności były wielkim marzeniem prezydenta Pawła Adamowicza. Na dwa dni przed atakiem nożownika, który zakończył się tragicznie prezydenta Pawła Adamowicza zakończył pracę nad listem zapraszającym wspólnoty samorządowe do świętowania, świętowania 30. Rocznicy wolności w Polsce. Zamierzał wysłać taki list, bo uważał, że kiedy władze w naszej ojczyźnie, władze Rzeczypospolitej ignorują tak ważną rocznicę to odpowiedzialność za jej świętowanie spada na wspólnoty samorządowe - powiedziała Dulkiewicz.

Przyznała, że nie marzyła, iż Święto Wolności i Solidarności w Gdańsku będzie miało "taki rozmach". - Myślę, że wielu samorządowców też o tym nie marzyło. Czuję, że duch pana prezydenta unosi się nad tym placem, uśmiecha się do nas, dlatego, że ty jesteśmy razem - dodała.

- Nie sposób dzisiaj podziękować wszystkim, których waleczność, odwaga, konsekwencja doprowadziły polski naród i naszą ojczyznę do pierwszych częściowo wolnych wyborów po II wojnie światowej. Cześć i chwała bohaterom wolnej Polski - mówiła Dulkiewicz, której przemówienie było kilkakrotnie przerywane oklaskami ludzi zgromadzonych na placu przed Europejskim Centrum Solidarności.