Dziennik Gazeta Prawana logo

Gorąco po raporcie komisji ds. Amber Gold. "Chcieliście upolować Tusków i Adamowicza, ale się nie udało"

13 czerwca 2019, 15:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przewodnicząca komisji ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann
Przewodnicząca komisji ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann/PAP
Krzysztof Brejza (PO-KO) i Witold Zembaczyński (Nowoczesna) zapowiedzieli złożenie zdania odrębnego do raportu komisji śledczej ds. Amber Gold. Zdaniem Brejzy komisja "nie zbliżyła się do żadnej prawdy", a Zembaczyński nazwał raport "mistyczną opowieścią".

Na czwartkowym posiedzeniu komisji Brejza ocenił w swoim końcowym wystąpieniu, że celem jej pracy było "upolowanie Donalda Tuska, Michała Tuska, Pawła Adamowicza". -- powiedział pod adresem posłów PiS.

Dodał, że nie ma tam np. informacji, że jedną z przyczyn afery były niewystarczające kompetencje KNF w wyniku kształtu ustawy przyjętej z inicjatywy PiS w 2006 roku. - - powiedział Brejza.

- - stwierdził pod adresem posłów PiS. Zarzucił niedopuszczenie niektórych wniosków dowodowych, niewłaściwe prowadzenie obrad przez przewodniczącą Małgorzatę Wassermann (PiS). - - podsumował.

Z kolei Zembaczyński powiedział, że zrezygnował ze zgłaszania poprawek do projektu raportu, by nie dawać przewodniczącej komisji okazji do powielania "mistycznej opowieści". Stwierdził, że w raporcie pominięto odpowiedzialność ówczesnego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina, dziś wicepremiera w rządzie PiS. Dodał, że sprawozdanie zawiera "medialne tezy", które nie mają podstaw w materiale dowodowym. Taką tezą - mówił - jest np. stwierdzenie, że nad szefem Amber Gold Marcinem P. był parasol ochronny, na co nie ma dowodów. Dodał, że komisja nie przesłuchała też np. ministrów Mariusza Kamińskiego czy Zbigniewa Ziobro, którzy mogliby coś powiedzieć o ustaleniach swoich służb w sprawie takiego parasola ochronnego.

Wnioski końcowe komisji są zatem polityczne i wykraczają poza zadania komisji - przekonywał Zembaczyński.

Wassermann zwróciła uwagę Brejzie, że nawet jeśli przepisy o nadzorze z 2006 roku były niewystarczające, rząd PO miał trzy lata do 2009 roku, gdy powstała spółka Amber Gold, by je zmienić. Z kolei Zembaczyńskiemu powiedziała, że jest gotowa podjąć z nim dyskusję merytoryczną, gdyby podjął on pracę nad raportem, a nie ograniczył się do pięciominutowego, efektownego występu przed kamerami.

Dopytywała, na czym zdaniem Zembaczyńskiego polegała wina ministra Gowina, skoro nie mógł bezpośrednio wpływać na prace prokuratorów czy orzeczenia sadów. Zaznaczyła, że akurat Gowin jako minister sprawiedliwości zachował się w tej sprawie wzorowo. - - powiedziała przewodnicząca komisji.

Zembaczyńskiemu zarzuciła, że podchodząc w taki sposób do raportu dyskwalifikuje swoja własną trzyletnią pracę, bo w raporcie wykorzystane są także jego pytania, zadawane świadkom. - - skomentował poseł Nowoczesnej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj