Dziennik Gazeta Prawana logo

Ziobro o wyroku ws. Amber Gold: Wprowadzimy rozwiązanie, które pozwoli sądom szybciej zamykać takie sprawy

21 maja 2019, 14:11
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Amber Gold wyrok
Amber Gold wyrok/PAP
Wprowadzimy rozwiązanie, które pozwoli w takim wypadku zamknąć sądowi sprawę w ciągu jednego dnia, w ciągu krótkiej chwili. Mianowicie będzie musiał streścić istotę sprawy, ująć ją tak, by oddawała sens tego rozstrzygnięcia, a co do reszty odwołać się do stanowiska zawartego na piśmie - powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, odnosząc się do ogłoszenia wyroku w sprawie Amber Gold, którego odczytywanie ma zająć ok. 3 miesięcy.

Sąd Okręgowy w Gdańsku rozpoczął w poniedziałek ogłaszanie wyroku w procesie Amber Gold, uznając, że Marcin P. i Katarzyna P. są winni pierwszego zarzucanego im w akcie oskarżenia przestępstwa tj. oszustwa. Odczytywanie wyroku potrwa prawdopodobnie kilka miesięcy, ponieważ sędzia Lidia Jedynak, w ramach sentencji wyroku, odczytuje nazwiska wszystkich osób pokrzywdzonych w tej sprawie, których jest ponad 18 tysięcy.

- - stwierdził Zbigniew Ziobro podczas wtorkowej konferencji prasowej.

Dodał, że obecnie każda ze stron może bez trudności zapoznać się z tekstem sentencji wyroku. - - zauważył minister sprawiedliwości.

Zapowiedział też, że ministerstwo zamierza wprowadzić rozwiązanie, które pozwoli zamknąć sądowi sprawę w ciągu jednego dnia. - - powiedział Ziobro.

Prezes PiS zapytany o wyrok ws. twórców Amber Gold, czy uważa on, że są to jedyne osoby winne w tej sprawie. - - odpowiedział. Jak dodał, konkluzja prac komisji śledczej ds. Amber Gold "jest taka, że te osoby pełniły rolę tzw. słupów. Podkreślił też, że sam nie zna jeszcze sentencji wyroku.

- - powiedział dodając, że "tu są pewne ograniczenia".

- - powiedział Kaczyński.

Sędzia Lidia Jedynak rozpoczęła w poniedziałek o godz. 10. ogłaszanie wyroku i po dwóch godzinach ogłosiła półgodzinną przerwę. W pierwszej części odczytywania wyroku sąd uznał, że oskarżeni Marcin P. i jego żona Katarzyna P. są winni głównego zarzutu tj. oszustwa. Sąd zaczął też odczytywać wymieniać pokrzywdzonych przez Amber Gold.

Sędzia zapowiedziała, że kolejne rozprawy związane z odczytywaniem wyroku odbywać się będą od przyszłego poniedziałku przez cztery kolejne dni tygodnia. Wyjaśniła dziennikarzom, że udało jej się dotrzeć w ogłoszeniu wyroku do 24 tomu akt, a sama sentencja wyroku jest w tomie 60.

Przygotowany przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi, liczący prawie 9 tys. stron, akt oskarżenia w tej sprawie wpłynął do gdańskiego sądu pod koniec czerwca 2015 r. Według prokuratury, Marcin P. i jego żona Katarzyna P. w latach 2009-12 w ramach tzw. piramidy finansowej oszukali w sumie ponad 18 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Oskarżenie dotyczyło także prowadzenia działalności parabankowej i prania brudnych pieniędzy.

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 r., a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 proc. do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia 2012 r. firma ogłosiła likwidację, tysiącom klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy ani odsetek od nich.

Według prokuratury spółka Amber Gold była tzw. piramidą finansową, a oskarżeni bez zezwolenia prowadzili działalność polegającą na gromadzeniu pieniędzy klientów parabanku.

Zdaniem śledczych, klienci od początku przy zawieraniu umów byli wprowadzani w błąd co do sposobu przeznaczenia zainwestowanych przez nich pieniędzy - zapewniano ich, że za pieniądze kupowane będzie złoto, srebro lub platyna, co potwierdzać miały wystawiane certyfikaty. Lokaty rzekomo miały być ubezpieczone i gwarantowane przez Fundusz Poręczeniowy AG, na który klienci musieli wpłacać 1 proc. wartości każdej lokaty.

Obok oszustwa znacznej wartości, oskarżonym zarzuca się także pranie pieniędzy wyłudzonych od klientów parabanku. Oskarżeni wielokrotnie - według śledczych - przelewali je na różne konta bankowe m.in. spółek grupy Amber Gold oraz innych podmiotów i osób.

Katarzyna P. i Marcin P. pieniądze pozyskane z lokat wydawali na rozmaite cele - m.in. na finansowanie linii lotniczych OLT Express (nieistniejący już przewoźnik, w którym głównym inwestorem była Amber Gold) przeznaczono prawie 300 mln zł. Część dochodów szła też na wynagrodzenia. Ustalono, że z tego tytułu oskarżeni wypłacili sobie 18,8 mln zł.

Marcin P. przebywa w areszcie od sierpnia 2012 r., Katarzyna P. została aresztowana w połowie kwietnia 2013 r. Przebywając w więzieniu kobieta zaszła w ciążę i została matką: ojcem był jeden z funkcjonariuszy Służby Więziennej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj