Tzw. podwójny rocznik – uczniowie, którzy skończyli szkoły podstawowe i gimnazja – spotkają się w nadchodzącym roku szkolnym w szkołach ponadpodstawowych. Zgodnie z zaleceniami resortu edukacji dyrektorzy szkół zwiększyli liczbę oddziałów w placówkach. Nie gwarantuje to jednak, że wszyscy uczniowie dostaną się do wymarzonych szkół.

Poseł PO-KO Rafał Grupiński wskazywał na czwartkowej konferencji prasowej, że młodzież i rodzice przeżywają obecnie dramat w związku z tym, że wielu absolwentów podstawówek i gimnazjów nie może dostać się do wymarzonej szkoły średniej.

Sytuacja jest dramatyczna. Odpowiada za to Jarosław Kaczyński, który wymarzył sobie powrót do systemu oświaty z PRL-u, czyli ośmioklasową szkołę podstawową. Odpowiada za to (była minister edukacji narodowej) Anna Zalewska, która uciekła do Brukseli, odpowiada za to dzisiaj minister (edukacji narodowej Dariusz) Piontkowski, który tę reformę wspierał - mówił poseł PO-KO. Czarna karta w historii polskiej oświaty dzisiaj, niestety, została przez PiS zapisana - dodał Grupiński.

Zadeklarował, że po wygranych wyborach parlamentarnych PO zapewni rekompensaty nakładów poniesionych przez samorządy oraz przekaże środki na wrześniowe podwyżki nauczycieli.

Posłanka PO-KO Urszula Augustyn stwierdziła, że nie czuje dziś żadnej satysfakcji, choć od trzech lat przestrzegała PiS, że reforma edukacji tak się skończy. Wręcz przeciwnie, bolejemy nad tym, że nikt nas nie chciał słuchać. Nie chciano słuchać rodziców, nie chciano słuchać nauczycieli i dzisiaj stoimy w takiej sytuacji, w której młodzi ludzi otrzymują efekty rekrutacji i widzą, że nie dostali się do żadnej szkoły. Nie tylko do tej wymarzonej, ale także do jakiejkolwiek szkoły - mówiła.

Wypowiedzi polityków PiS są dzisiaj nie tylko bolesne, ale są skandaliczne. Nie można młodym ludziom mówić, że jak się nie dostali do jednej szkoły, to mogą iść do innej, bo tam jest miejsce. Nie można mówić młodym ludziom, żeby sobie szukali miejsca za granicą. Nie można mówić młodym ludziom, że politycy lepiej wiedzą, co oni w życiu mają robić - oświadczyła Augustyn.

Posłanka PO-KO zwróciła uwagę, że to samorządowcy stoją dziś przed rodzicami i nauczycielami i tłumaczą się z czegoś, w czym w ogóle nie zawinili. Reformę narzuciła minister Zalewska, reformę narzucił PiS, a samorządowcy robią co mogą od trzech lat - mówiła. To jest skandaliczne. Tę odpowiedzialność musi ktoś ponieść i nie są to samorządowcy - dodała.

Powinniśmy zaapelować do polityków PiS, aby usiedli do stołu z samorządowcami, bo tylko mądra, rzetelna, rzeczowa rozmowa i błyskawiczne dorzucenie pieniędzy do tego systemu samorządom jest w stanie w miarę krótkim czasie ustabilizować sytuację. Nauczeni doświadczeniem wiemy, że PiS żyje we własnej rzeczywistości i dla nich nic się nie stało, wszystko jest w porządku - oświadczyła Augustyn.

Zdaniem szefa MEN Dariusza Piontkowskiego opozycja bezpodstawnie "straszy paraliżem edukacji". Zapewnił, że miejsc w szkołach średnich dla absolwentów gimnazjów i szkół podstawowych nie zabraknie.