Program Pegasus powstał z myślą o walce z terroryzmem, jest uznawany za niewykrywalny. Pozwala na uzyskanie dostępu do każdego telefonu komórkowego i wgląd m.in. w prowadzone korespondencje zarówno telefoniczną, jak i elektroniczną bez wiedzy i zgody użytkownika. System pozwala też zdalnie, bez wiedzy posiadacza uruchamiać i korzystać m.in. z mikrofonu, aparatu fotograficznego, czy informacji o lokalizacji.

Rzeczniczka Sojuszu Lewicy Demokratycznej Anna Maria Żukowska podczas konferencji prasowej zapowiedziała, że w trybie dostępu do informacji publicznej lewica skieruje zapytanie do Centralnego Biura Antykorupcyjnego, czy program Pegasus został przez Polskę zakupiony.

Lider Lewicy Razem Adrian Zandberg mówił, że ws. systemu Pegasus są kluczowe jasne odpowiedzi. - Jasnych odpowiedzi oczekujemy od pana ministra (koordynatora służb specjalnych, Mariusza) Kamińskiego, od pana ministra (sprawiedliwości, Zbigniewa) Ziobry - tak czy nie, czy kupiliście system Pegasus, który jest często używany przez reżimy autorytarne do tego, żeby śledzić opozycje, żeby prześladować ludzi, którzy nie zgadzają się z rządami - pytał pod siedzibą CBA Zandberg.

- Jeśli tak jest, to w oparciu o jaką podstawę prawną jest prowadzona ta inwigilacja, bo nie mieści nam się w głowie, że władze państwa mogłyby dopuszczać do inwigilacji obywateli, która nie miałaby podstaw prawnych. Taka bezprawna inwigilacja to jest złamanie podstawowych, konstytucyjnych zasad i chce powiedzieć bardzo jasno i z całą mocą, że jeżeli do nielegalnej inwigilacji dochodzi, to osoby za nią odpowiedzialne, panie ministrze Ziobro, panie ministrze Kamiński, zostaną pociągnięte do prawnej odpowiedzialności już tej jesieni - mówił Zandberg.

Lider Lewicy Razem zapowiedział na konferencji, że lewica wprowadzi jasne i sztywne zasady regulujące używanie takich narzędzi jak system Pegasus, bo - jak zaznaczył - polscy obywatele mają prawo do prywatności. - Służby muszą oczywiście mieć wszystkie możliwe narzędzia, aby zapewnić nam wszystkim bezpieczeństwo, ale muszą ich używać w ramach prawa, w granicach prawa i rozsądnie - zaznaczył.

Ekspert ds. bezpieczeństwa, "piątka" na lewicowej liście w Warszawie, Krzysztof Liedel powiedział na konferencji, że Pegasus "nie ma najlepszej marki na świecie". - To jest system, który początkowo został stworzony do tego, żeby przeciwdziałać zagrożeniom terrorystycznym, bardzo często był wykorzystywany na Bliskim Wschodzie, natomiast z czasem okazało się, że również państwa i kraje nie do końca demokratyczne, wręcz reżimowe, zaczęły wykorzystywać tego typu urządzenia do inwigilacji, czy to własnych obywateli, czy mediów, stąd ta nie najlepsza opinia - powiedział.

Wydział komunikacji społecznej CBA poinformował w środę PAP, że "nie zakupiło żadnego <systemu masowej inwigilacji Polaków>". "Pojawiające się w tej sprawie opinie i komentarze są insynuacjami i nie mają poparcia w faktach" - czytamy w komunikacie.

"W związku z doniesieniami mediów informujemy, że Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi swoje działania w oparciu o przepisy polskiego prawa. Kontrola operacyjna jest prowadzona w uzasadnionych i opisanych prawem przypadkach, po uzyskaniu zgody Prokuratura Generalnego i wydaniu postanowienia przez sąd" - napisało CBA.

Liedel podczas konferencji prasowej mówił, że komunikat CBA go nie przekonuje. - Nikt nie wypowiada się wprost, co do nazwy Pegasus" - powiedział. Jak dodał, ten system nie ma charakteru masowej inwigilacji. "Jest dedykowany do indywidualnych osób - zaznaczył.

W środę podczas konferencji prasowej w Sejmie PO-KO zażądała od premiera odpowiedzi czy służby specjalne kupiły system Pegasus. Zapowiedzieli tez zwrócenie się w tej sprawie do Rzecznika Praw Obywatelskich, ponieważ ich zdaniem używanie takiego programu poważnie narusza prawa obywatelskie.

Premier Mateusz Morawiecki zadeklarował w środę w Świecku, że wszystko, co dotyczy sprawy posiadanie przez CBA oprogramowania szpiegowskiego Pegasus, pozwalającego na zdalny nieograniczony dostęp do smartfonów, zostanie "w stosownym czasie wyjaśnione".