Przewodniczący Platformy Obywatelskiej w poniedziałek w Łodzi wspierał kandydatów do Sejmu z listy KO w okręgu łódzkim (nr 9). Otwiera ją dziennikarz Tomasz Zimoch, a na kolejnych miejscach są m.in.: wiceprezydent Łodzi Krzysztof Piątkowski, posłanki: Iwona Śledzińska-Katarasińska i Małgorzata Niemczyk, przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi Marcin Gołaszewski, senator Ryszard Bonisławski oraz samorządowcy i społecznicy.

- Zaczęliśmy naszą kampanię nowym otwarciem z Małgorzatą Kidawą-Błońską jako kandydatką Koalicji Obywatelskiej na premiera. Dziś jesteśmy w Łodzi, mieście szczególnym, które jest symbolem samorządowego sukcesu. Liczymy też, że będzie miejscem bardzo dobrego wyniku Koalicji Obywatelskiej – oświadczył Schetyna.

Zapowiedział, że KO zależy na tym, aby w takich miastach jak Łódź, zadbać o dobrą reprezentację w Sejmie. - Łódź ma szczęście do dobrych parlamentarzystów, ale nigdy dosyć pomocy i obecności dobrych parlamentarzystów, reprezentujących sprawy poszczególnych miast i regionów – mówił szef PO.

Schetyna przedstawiając kandydatów z łódzkiej listy KO ocenił, że składa się ona z wielu gwiazd różnych środowisk i pokazuje, jak szeroką ofertę personalną, polityczną i merytoryczną ma Koalicja Obywatelska.

"Jedynka" na łódzkiej liście KO Tomasz Zimoch przypomniał, że Łódź to miasto wielu kultur; jak mówił, różne charaktery i osobowości na liście KO mają jeden cel. "Właśnie (po to), by Koalicja Obywatelska wygrała w Łodzi, ale by był to także mocny głos dla całej Polski" – tłumaczył.

Wiceprezydent Łodzi Krzysztof Piątkowski dodał, że od 9 lat obecne władze miasta budują lepsze miejsce do życia dla łodzian; zadeklarował, że to samo zamierza robić przez kolejne cztery lata w Sejmie.

Śledzińska-Katarasiński wskazała natomiast, że w jej programie jest m.in. reforma mediów publicznych i odebranie ich politykom, wyeliminowanie z kultury cenzury oraz zrównanie płacy kobiet z mężczyznami. Z kolei Niemczyk zapowiedziała, że podobnie jak w poprzednich kadencjach, jej celem jest wdrażanie pomysłów rozwijających aktywność fizyczną i sportową oraz działania prozdrowotne wśród młodzieży szkolnej.

Schetyna poinformował, że kandydatem do Senatu z okręgu nr 23 (Łódź) jest poseł Artur Dunin.

Szef PO pytany o to, dlaczego sam ostatecznie zdecydował się kandydować z Wrocławia, a nie z Warszawy - jak wcześniej deklarował - przekonywał, że nie jest to ucieczka przed konfrontacją z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. - Mieszkam we Wrocławiu od 1981 roku i to jest moje miejsce. Rzeczywiście miałem prowadzić listę w Warszawie, ale cieszę się, że mogę to robić w domu, bo Wrocław, to dla mnie szczególne miasto – wyjaśnił.

Dodał, że w związku z decyzją powierzeniu "jedynki" w stolicy Kidawie-Błońskiej, widzi zdenerwowanie polityków PiS. Przekonywał, że osiągnie ona świetny wynik w Warszawie i dzień wyborów nie będzie przyjemny dla prezesa Kaczyńskiego.

Zapowiedział również, że Platforma nie odpuści "afery hejterskiej" w Ministerstwie Sprawiedliwości i ta sprawa trafi do sądu. - Nie zostawimy tego. To m.in. kwestia umów cywilno-prawnych, kto był opłacany z pieniędzy ministerstwa. Widać, że bardzo chcą wepchnąć to pod dywan. Ukrywają te informacje. Nie zostawimy tak tego – oświadczył Schetyna.

Dodał też, że Sejm nie może zrezygnować z debaty nad wnioskiem o odwołanie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, w związku ze złożonym przez klub PO-KO wnioskiem o wotum nieufności. - Widzę, że są działania, żeby nie odbyła się debata w tej sprawie. Też tego nie zostawimy. To jest złamanie regulaminu Sejmu, to jest przestępstwo. To byłaby rzecz niesłychana, łamanie demokracji i praworządności. Ci, którzy podejmą taką decyzję (o braku debaty - PAP), będą musieli liczyć się karną odpowiedzialnością – zapowiedział lider PO.