Suski relacjonował, że na wtorkowym posiedzeniu rządu panował "nastrój analizy".

- Pewne zobowiązania złożyliśmy - te pierwsze 100 dni, to jest do wykonania, pewne procesy muszą być rozpoczęte, pewne rzeczy, które można wykonać od razu powinny być wykonane - mówił.

- Mamy szanse zrobić to, co obiecaliśmy i zastanawialiśmy się, w jaki sposób, kiedy. Trochę rzeczywiście to będzie utrudnione, jeśli ta sytuacja w Senacie będzie wyglądać tak jak wygląda, ale to jest możliwe, będziemy się starać, pracować. Będziemy dotrzymywać słowa, bo my nie składaliśmy pustych obietnic, tylko to, co jest realne - dodał Suski, nawiązując do utraty samodzielnej większości PiS w Senacie.

Na początku października w trakcie kampanii wyborczej w Warszawie prezes PiS Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki zapowiedzieli m.in., że w ciągu pierwszych 100 dni nowej kadencji uchwalone będą ustawy lub przygotowane programy dotyczące małego ZUS, 13. i 14. emerytury, pakietu kontrolnych badań profilaktycznych, budowy 100 obwodnic i dojścia do równych dopłat dla rolników.

Niedzielne wybory do Sejmu wygrało Prawo i Sprawiedliwość, na które głosowało 43,59 proc. wyborców. Drugie miejsce zajęła Koalicja Obywatelska z wynikiem 27,40 proc, a dalsze: SLD (12,56 proc. głosów), PSL (8,55 proc.) i Konfederacja (6,81 proc.). PiS będzie w najbliższej kadencji Sejmu dysponować 235 mandatami, KO - 134, SLD - 49, PSL - 30, a Konfederacja - 11.

W Senacie natomiast dzięki tzw. paktowi senackiemu opozycji udało się zdobyć 51 mandatów. "Pakt senacki" to porozumienie, które zawarły latem: Koalicja Obywatelska (PO, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni), "Lewica" (SLD, Lewica Razem, Wiosna) i PSL - Koalicja Polska (m.in. PSL i Kukiz'15). W ramach "Paktu" w zdecydowanej większości okręgów opozycja wystawiła przeciwko PiS tylko jednego kandydata na senatora.