PiS złożył wnioski do Sądu Najwyższego w ramach protestów wyborczych; chodzi o ponowne przeliczenie głosów w sześciu okręgach w wyborach do Senatu.
Protesty dotyczą senackich okręgów wyborczych: nr 75 (Katowice), 100 (Koszalin), 12 (Toruń), 92 (Konin) oraz 95 i 96 (Kalisz).
Kamiński zwrócił uwagę w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie, że te protesty ma rozpatrywać izba specjalnie desygnowana przez Prawo i Sprawiedliwość. - podkreślił. - ocenił Kamiński.
Dopytywany, czy PiS chce za pomocą Sądu Najwyższego i powołanej przez siebie izby odzyskać większość w Senacie przyszły senator odparł: .
- zaznaczył Kamiński.
Sąd Najwyższy rozpatruje wniesione protesty w składzie trzech sędziów nowo utworzonej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, w postępowaniu nieprocesowym i wydaje opinię w formie postanowienia w sprawie protestu. Po rozpoznaniu wszystkich protestów - na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez PKW oraz opinii ws. protestów - SN rozstrzyga o ważności wyborów. Rozstrzygnięcie ma formę uchwały podjętej w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, nie później niż w 90 dniu po dniu wyborów.
W Senacie dzięki tzw. paktowi senackiemu opozycji udało się zdobyć większość - 51 mandatów. "Pakt senacki" to porozumienie, które zawarły latem: Koalicja Obywatelska (PO, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni), "Lewica" (SLD, Lewica Razem, Wiosna) i PSL - Koalicja Polska (m.in. PSL i Kukiz'15). W ramach "Paktu" w zdecydowanej większości okręgów opozycja wystawiła przeciwko PiS tylko jednego kandydata na senatora.
PiS uzyskał 48 mandatów w Senacie. Koalicja Obywatelska – 43 mandaty, PSL – trzy, a SLD – dwa. W Senacie zasiądą także startujący z własnych komitetów: obecna senator niezależna Lidia Staroń, prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz, b. prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski oraz b. sekretarz generalny PO i b. wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski.