- zauważyła Joanna Mucha podczas rozmowy w radiu TOK FM.
- stwierdziła posłanka PO.
Materiał TVN jest "szczytem manipulacji"
Michał Dworczyk pytany w Radiu ZET o spotkanie premier Beaty Szydło w Rytlu w 2017 r., w którym mieli uczestniczyć m.in. neonaziści i recydywiści odpowiedział, że podziela opinię premiera Mateusza Morawieckiego, który w niedzielę ocenił, że materiał TVN jest "szczytem manipulacji".
- mówił szef KPRM.
- dodał szef KPRM.
Pytany, czy nie zawiodły służby, odpowiedział, że zadaniem Służby Ochrony Państwa (a wcześniej Biura Ochrony Rządu) jest zapewnienie bezpieczeństwa ochranianej osobie. dodał.
Premier: Może zajmie się tym Rada Etyki Mediów?
Po obejrzeniu "Faktów" TVN, w których zaatakowano Premier Beatę Szydło, zastanawiam się, w którą stronę idzie dziennikarstwo. Czy można w tak podły sposób zestawiać ludzi o nieposzlakowanej opinii z przestępcami? Szczyt manipulacji. Może zajmie się tym Rada Etyki Mediów? - napisał na Twitterze premier Mateusz Morawiecki.
Po obejrzeniu "Faktów" TVN, w których zaatakowano Premier Beatę Szydło, zastanawiam się, w którą stronę idzie dziennikarstwo. Czy można w tak podły sposób zestawiać ludzi o nieposzlakowanej opinii z przestępcami? Szczyt manipulacji. Może zajmie się tym Rada Etyki Mediów?
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) November 17, 2019
Szydło zapowiedziała kroki prawne
Sugerowanie, że przypadkowe spotkanie z ludźmi podającymi się w Rytlu za wolontariuszy było "kontaktami polityków PiS z gangsterami" jest szczególnie obrzydliwym kłamstwem - podkreśliła była premier Beata Szydło.
Była premier i obecna europosłanka Beata Szydło w niedzielę na Twitterze zapowiedziała kroki prawne wobec osób rozpowszechniających informacje o "kontaktach polityków PiS z gangsterami" podczas spotkania w Rytlu w 2017 r.
Sugerowanie, że przypadkowe spotkanie z ludźmi, podającymi się w Rytlu za wolontariuszy, było „kontaktami polityków PiS z gangsterami” jest szczególnie obrzydliwym kłamstwem. Wobec osób, rozpowszechniających tego typu pomówienia będą zastosowane kroki prawne.
— Beata Szydło (@BeataSzydlo) November 17, 2019
W sobotę telewizja TVN w programie "Superwizjer" wyemitowała reportaż "Naziol, kibol, bandyta" o Olgierdzie L. - jednym z przywódców klubu motocyklowego o nazwie Bad Company, do którego - jak informują autorzy reportażu - należą między innymi recydywiści i neonaziści. Reporterzy "Superwizjera" podejrzewają, że organizacja zajmuje się sutenerstwem, handlem narkotykami i wymuszaniem haraczy.
Premier Szydło, ministrowie Macierewicz i Szyszko jowialnie witają się z neonazistami i gangsterami.
— Robert Biedroń (@RobertBiedron) November 17, 2019
W tym kontekście Banaś, wynajmując swoją kamienicę krakowskiej mafii na burdel, jest faktycznie "kryształowy". pic.twitter.com/EJaATrAJ5s
- podaje TVN.
"Wiedziano, kto jest w środku"
Do słów byłej premier odniósł się w niedzielę w TVN24 Bertold Kittel, jeden z autorów reportażu. Zapewnił, że nie ma wątpliwości, że "Beata Szydło nie ma żadnych kontaktów z ludźmi pokroju Olgierda L.". Zwrócił jednak uwagę na pracę służb ochraniających najważniejsze osoby w państwie.
- - zaznaczył. Podkreślił, że wyjazd w teren premiera z ministrami, "gdzie jest osłona, służby, policja i sprawdzenie odwiedzonego miejsca, zwłaszcza jeżeli jest to wnętrze budynku, to ogromna logistyczna operacja". - - wymieniał. - - pytał.
Dziennikarz "Superwizjera" zaznaczył, że byli to "naprawdę groźni bandyci" i "ludzie, którzy uczestniczyli w najgroźniejszych zajściach bandyckich porachunków w ostatnich latach". Dodał, że film pokazany w reportażu był publicznie dostępny na Facebooku.
Kittel oznajmił ponadto, że choć nie chce spekulować, kto zawiódł przy przygotowywaniu tamtego spotkania z udziałem ówczesnej premier, to nie wierzy w przypadek. - - powiedział.