W rozpoczętym w sobotę w Warszawie zjeździe uczestniczy 100 delegatek i delegatów, którzy spotkali się, by omówić dotychczasowe działania, planowane projekty ustaw, zmiany w partii i przyszłość lewicy. Wzięli w nim udział także przedstawiciele SLD, Wiosny i Ruchu Sprawiedliwości Społecznej.
– powiedział w sobotę w Warszawie poseł Adrian Zandberg.
– zapowiedział. – mówił Zandberg.
Marcelina Zawisza wśród celów na najbliższe lata wymieniła rozbudowę struktur, działania na rzecz powstrzymania katastrofy klimatycznej, poprawy ochrony zdrowia, edukacji, praw pracowniczych, np. zniesienia tzw. umów śmieciowych, opodatkowania wielkich korporacji, złagodzenia prawa aborcyjnego, zapewnienia równości małżeńskiej i ochrony środowiska. Zastrzegła, że zdaje sobie sprawę z ograniczeń wynikających z tego, że lewica jest w opozycji.
– mówiła.
Dodała, że chodzi o to, by móc walczyć "o żłobki, przedszkola, żebyśmy czuli się bezpiecznie, żeby wszyscy przestrzegali praw pracowniczych, żeby wielkie korporacje w końcu zaczęły płacić podatki i żeby Kościół przestał tak wpływać na nasze życie i zajął się tym, do czego został powołany".
Wyraziła przekonanie, że "za cztery lata to nie będzie sześć parlamentarzystek, to będzie 200-300 osób w radach gmin, powiatów, miast, sejmikach wojewódzkich i w Sejmie, gdzie przejmiemy władzę i utworzymy lewicowy rząd, który zrealizuje wszystkie te rzeczy".
Zwracała uwagę na dotychczasowe dokonania, w tym zdobycie mandatów poselskich. – zwróciła się do delegatów. Podkreśliła, że w pierwszych dniach prac sejmowych Lewica złożyła własny projekt zniesienia 30-krotnoci składek na ZUS, zakładający wprowadzenie emerytury maksymalnej i podwyżkę emerytury minimalnej o 500 zł.
Przyznała, że "droga do Sejmu była długa i bardzo wyboista", wiodła przez niepowodzenia w wyborach samorządowych i wybory do PE, których "wynik powiedzieć, że był rozczarowujący, to powiedzieć mało".
Podkreśliła, że przed wejściem do Sejmu działacze walczyli o prawa pracownicze, w tym pracowników ochrony, sprzątających, pomagali lokatorom. - wyliczała. – przyznała.
Wśród zadań dla Lewicy Razem wymieniła też działania na rzecz zmian w edukacji i szkoły, "która nie będzie uczyć wykuwania na pamięć, ale kształcić obywatelki i obywateli, którzy są świadomi i potrafią korzystać z nowych instrumentów".
O znaczeniu edukacji mówił też Sławomir Broniarz, prezes ZNP, w którego budynku zorganizowano kongres. P – mówił Broniarz.
Podkreślając, że "wszystko zaczyna się od nauczyciela", powiedział, że "płaca nauczyciela nie może się zaczynać o d płacy minimalnej". Wyraził nadzieję, że "w tej kadencji sejmu uda się przełamać impas, w jakim znalazła się edukacja".
Lewica Razem ma sześcioro posłów należących do koalicyjnego klubu Lewicy, która otrzymując 12,56 proc. w wyborach zdobyła 49 mandatów poselskich i dwa senatorskie.