We wtorek NIK opublikowała raport nt. programu "Praca dla więźniów". Wynika z niego, że wykryte zostały "liczne nieprawidłowości" w finansowaniu inwestycji i remontów realizowanych ze środków publicznych.
W związku z wynikami kontroli NIK podjęła decyzję o skierowaniu 16 zawiadomień do prokuratury. Dodatkowo rozpoczęła ogólnopolską kontrolę, która objęła Ministerstwo Sprawiedliwości, Centralny Zarząd Służby Więziennej oraz siedem innych jednostek.
Wiceszef resortu sprawiedliwości Michał Wójcik, który był w środę gościem Polsat News, powiedział, że nie zgadza się z zarzutami izby. W jego ocenie jest to jeden z "fundamentalnych programów", które resort sprawiedliwości realizował w ostatnich latach. Dlatego raport NIK określił jako "nierzetelny atak".
- - wskazał. Jako przyczynę tej zmiany wskazał program "Praca dla więźniów".
Wójcik powiedział, że NIK zakończyła kontrolę protokołem wiele tygodni temu. - - podkreślił. Pytany, czy może być to zatem "ręka Mariana Banasia", odpowiedział: .
Jak przekazał podczas wtorkowej konferencji dyrektor departamentu porządku i bezpieczeństwa wewnętrznego NIK dyrektor Bieńkowski, koszt zbudowanego w Kaliszu toru przeszkód w centralnym ośrodku szkolenia Służby Więziennej wyniósł ponad 369 tys. zł, podczas gdy biegły wycenił tę inwestycję na maksymalnie 65 tys zł. Wójcik zapewnił w rozmowie w Polsat News, że tej sprawie resort sprawiedliwości się przygląda i ją sprawdza.
- - zapewnił.