We wtorek NIK opublikowała raport nt. programu "Praca dla więźniów". Wynika z niego, że wykryte zostały "liczne nieprawidłowości" w finansowaniu inwestycji i remontów realizowanych ze środków publicznych.

Reklama

W związku z wynikami kontroli NIK podjęła decyzję o skierowaniu 16 zawiadomień do prokuratury. Dodatkowo rozpoczęła ogólnopolską kontrolę, która objęła Ministerstwo Sprawiedliwości, Centralny Zarząd Służby Więziennej oraz siedem innych jednostek.

Wiceszef resortu sprawiedliwości Michał Wójcik, który był w środę gościem Polsat News, powiedział, że nie zgadza się z zarzutami izby. W jego ocenie jest to jeden z "fundamentalnych programów", które resort sprawiedliwości realizował w ostatnich latach. Dlatego raport NIK określił jako "nierzetelny atak".

- To bardzo dobry program. Trzeba pamiętać o tym, w jakiej sytuacji przejmowaliśmy Służbę Więzienną po naszych poprzednikach. To było kilka lat temu. Jeżeli chodzi na przykład o liczbę osadzonych, którzy pracowali: to było 36 proc. wszystkich osadzonych którzy pracowali, a dzisiaj jest 57 proc. - wskazał. Jako przyczynę tej zmiany wskazał program "Praca dla więźniów".

Wójcik powiedział, że NIK zakończyła kontrolę protokołem wiele tygodni temu. - W lipcu przedstawiono nam protokół pokontrolny, a potem my składaliśmy zastrzeżenia. Ale w tym protokole były trzy zalecenia. Zasada jest taka, że jeżeli są wątpliwości natury prawnej tak daleko idącej, że (...) powinno się złożyć zawiadomienie, to od razu się składa zawiadomienie. Tego nie zrobiono wówczas - podkreślił. Pytany, czy może być to zatem "ręka Mariana Banasia", odpowiedział: Trudno mi powiedzieć.

Reklama

Jak przekazał podczas wtorkowej konferencji dyrektor departamentu porządku i bezpieczeństwa wewnętrznego NIK dyrektor Bieńkowski, koszt zbudowanego w Kaliszu toru przeszkód w centralnym ośrodku szkolenia Służby Więziennej wyniósł ponad 369 tys. zł, podczas gdy biegły wycenił tę inwestycję na maksymalnie 65 tys zł. Wójcik zapewnił w rozmowie w Polsat News, że tej sprawie resort sprawiedliwości się przygląda i ją sprawdza.

- Już wczoraj zdecydowałem o tym, żeby sprawdzić wszystkie dokumenty bardzo dokładnie, ale to jest ociupinka przy tym całym budżecie (Służby Więziennictwa - PAP). Oczywiście wszystko musi być prawidłowo i my to sprawdzimy, czy było prawidłowo. Na ten moment wiem, że wszystkie zasady zostały dochowane - zapewnił.