Lech Wałęsa wygrał bitwę o dobre imię z Krzysztofem Wyszkowskim. Były prezydent przekonał sąd, że dawny opozycjonista mówił bzdury, oskarżając go o kradzież pieniędzy, które francuscy związkowcy w 1981 r. przekazali "Solidarności". Teraz Wyszkowski musi przeprosić Wałęsę.
Wyszkowski musi też wpłacić 10 tys. zł na jedną z gdańskich fundacji. I nie może się już odwoływać od wyroku. Sąd rozpatrzył bowiem apelację Wyszkowskiego od wyroku sprzed roku. Wtedy były prezydent też triumfował, bo sąd nakazał go przeprosić.
Poszło o wypowiedź Wyszkowskiego z 2006 r. Były sekretarz redakcji "Tygodnika Powszechnego" powiedział w TVP, że pieniądze od francuskich związkowców trafiły do kieszeni Wałęsy.
Były prezydent domagał się od Wyszkowskiego przeprosin oraz wpłaty 80 tys. zł na konto jednej z gdańskich fundacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|